Isack Hadjar w Monaco: Czy trzecią lokatę ustaliła szczęśliwa gwiazda?
Isack Hadjar zdołał obronić swoje trzecie miejsce w wyścigu w Monaco, który zakończył się dla niego nie tylko sukcesem, ale także chwilami nerwowości. W trakcie zawodów, ponieważ jego zespół Red Bull Racing musiał podjąć interwencje w jego samochodzie, pojawiły się obawy o możliwość nałożenia kary. Finalnie jednak, zawodnik zdołał utrzymać podium, co niewątpliwie jest wynikiem zarówno jego umiejętności, jak i sprzyjających okoliczności.
Trudny start weekendu
Weekend w Monaco nie rozpoczął się dla Hadjara najlepiej. Już w piątek, nieopodal granicy francuskiej, jego kolega z zespołu, Max Verstappen, rozbił swoje auto w pierwszej sesji treningowej, co spowodowało znaczne straty. Jednak w niedzielę, mimo wszystko, Hadjar stanął na podium obok samego Księcia Alberta z Monako, świętując trzecie miejsce. Jego sukces ułatwiły usterki innych kierowców, takich jak Verstappen, Charles Leclerc i Lando Norris, a także spadająca pozycja George’a Russella z powodu kilku kar czasowych.
Nerwowe chwile dla Hadjara
Podczas wyścigu pojawiły się chwile niepokoju związane z przyszłością Hadjara na podium. W trakcie okresu neutralizacji zespół Red Bull Racing przeprowadził prace nad samochodem młodego kierowcy, ponieważ wystąpił problem z jednostką napędową, a pani ręka z silnikiem mogła nie wytrzymać do końca wyścigu.
Laurent Mekies, dyrektor zespołu, wyjaśnił: „Mieliśmy do czynienia z wieloma problemami, które pojawiły się już na początku wyścigu. Jak można się domyślić, miało to ogromne konsekwencje dla zarządzania energią i innych aspektów.” Zmiana w pojazdu była konieczna, a Hadjar dzięki determinacji zdołał ostatecznie dotrzeć do trzeciego miejsca.
Decyzja FIA
Po wyścigu sędziowie stwierdzili, że prace na samochodzie Hadjara były w świetle przepisów generalnie zabronione. Istnieje jednak jeden wyjątek: bezpieczeństwo. W tym przypadku, biorąc pod uwagę ryzyko, sędziowie zdecydowali się na „pewien margines tolerancji” dla Red Bull Racing, pozwalając im pracować nad jednostką napędową. Ostatecznie, Isack Hadjar mógł cieszyć się trzecim miejscem, mimo że Pierre Gasly z zespołu Alpine wciąż ma nadzieję na wywalczenie tej lokaty dla siebie, kwestionując inną decyzję sędziów.