W młodym wieku Jak Crawford, obecny kierowca rezerwowy zespołu Aston Martin, uznał Maxa Verstappena za swoje największe idola w Formule 3 i Formule 2. W rozmowie z GPblog, Crawford przyznał, że jest pod wrażeniem umiejętności czterokrotnego mistrza świata, który stanowił dla niego punkt odniesienia w początkowych latach kariery. W tym sezonie Crawford aktywnie uczestniczy w życie zespołu Aston Martin, regularnie jeżdżąc w sesjach FP1 oraz spędzając czas w symulatorze.
Verstappen jako wzór do naśladowania
Crawford wspomina, że jego pierwsze lata w wyścigach przypadły na czas, gdy Verstappen zdobywał szczyty swoich umiejętności. „Kiedy zaczynałem myśleć o Formule 1, Max był dla mnie wyznacznikiem kierowcy przez długi czas. On jeździł na najwyższym poziomie, kiedy zaczynałem,” wyznał młody amerykański kierowca. Dla Crawforda, Verstappen nie tylko był wzorem, ale i inspiracją do pracy nad sobą.
Obecnie Crawford pełni rolę kierowcy rezerwowego w Aston Martin, zyskując cenne doświadczenia. W tym sezonie brał udział w sesjach przygotowawczych w Japonii, Austrii oraz Belgii. Oprócz zadań związanych z zespołem, spędza wiele czasu w symulatorze, co podkreśla jego zaangażowanie w rozwój umiejętności. „Tak, pracuję dużo w symulatorze w fabryce. Nawet w domu mam symulator i często jeżdżę na iRacing, co naprawdę sprawia mi przyjemność,” dodaje Crawford.
Rydzy się w wirtualnym świecie
Crawford nie tylko doskonali swoje umiejętności w rzeczywistych wyścigach, ale także angażuje się w wirtualne ściganie. Przyznaje, że sim racing dostarcza mu rywalizacyjnego ducha, którego potrzebuje, a iRacing pozostaje jego ulubioną platformą. Jednak droga do rywalizacji z Verstappenem nie była łatwa. „Nie, nie ścigałem się z Maxem od długiego czasu. Kiedyś rywalizowaliśmy podczas COVID-u, ale teraz to jest trudniejsze,” zdradził.
Crawford zauważa, że pandemią zmusiła wielu kierowców do szukania alternatyw w wirtualnych wyścigach. „Było sporo tych zabawnych wyścigów online, wszyscy ścigali się razem… teraz jest to już trochę trudniejsze,” dodaje, zatapiając się w wspomnieniach z tamtych czasów.
Spotkania w padoku bez konkretnej rozmowy
Pomimo tego, że Crawford i Verstappen spotykają się w padoku F1, nie mieli jeszcze okazji do dłuższej rozmowy. Młodszy z kierowców przyznał, że choć Verstappen zawsze jest dla niego miły i pozdrawia go, to brakowało im dotychczas właściwej wymiany doświadczeń. „Nie sądzę, żebym naprawdę rozmawiał z nim porządnie. Zawsze był dla mnie super miły, zawsze mówi hello, ale nigdy nie mieliśmy konkretnej rozmowy. Tak więc, nic konkretnego,” podsumował Crawford swoje relacje z idolem.
Jak Crawford wciąż zdobywa doświadczenie w Formule 1, jego imponująca podróż jest świadectwem inspirującej roli, jaką mogą odgrywać nie tylko wielcy mistrzowie, tacy jak Verstappen, ale także młode talenty, które mają przed sobą obiecującą przyszłość w tym ekscytującym sporcie.