Daniel Juncadella, hiszpański kierowca, zdobywa szczyty dzięki przyjaźni z Maxem Verstappenem. W świecie wyścigów, gdzie rywalizacja często przysłania rzeczy osobiste, Juncadella udowadnia, że prawdziwe wartości mogą być na pierwszym miejscu. Jego zażyła relacja z byłym mistrzem świata Formuły 1 przyciąga uwagę mediów, ale jak podkreśla sam Juncadella, to nie rozgłos, a przyjaźń ma dla niego największe znaczenie.
Juncadella ceni Verstappena jako człowieka
Daniel Juncadella, znany ze swojej skromności i profesjonalizmu, zaznacza, że mimo wzrastającego zainteresowania mediów, jego życie osobiste wcale się nie zmieniło. „Dla mnie, myślę, że nic się nie zmieniło. Przyciąga to więcej uwagi mediów, a Instagram szaleje,” przyznaje w wywiadzie dla GPblog. Dla Juncadelli kluczowe jest to, że Verstappen jest nie tylko znanym kierowcą, ale przede wszystkim bliskim przyjacielem.
„Podoba mi się dzielenie się rzeczami z Maxem. To nie chodzi o rozgłos, który mi daje na social mediach, to wartość naszej przyjaźni,” dodaje. Ich relacja opiera się na wspólnych pasjach i niezobowiązujących rozmowach, które wykraczają poza wyścigi. „On chce cieszyć się prostymi rzeczami w życiu i mieć zabawę z bardzo przypadkowymi rzeczami, jak każdy inny,” mówi Juncadella, podkreślając, że Verstappen, mimo swojego statusu, pozostał „normalnym facetem”.
Juncadella, mający 34 lata, od lat jest szanowanym kierowcą w wyścigach GT, ale dopiero teraz jego talent zyskuje na szerszej widoczności. „Tak, myślę, że tak. Uważam się za jednego z najlepszych,” mówi, dodając, że to jego zdolność do adaptacji jest kluczem do sukcesu w różnorodnych warunkach wyścigowych.
Hypercar lepszy niż samochody GT
Mimo że współpraca z Verstappenem przyciąga uwagę, Juncadella ma na celu przede wszystkim rywalizację w nowym zespole Genesis, gdzie zasiada za kierownicą hiperauta. „To odpowiada mojemu stylowi jazdy. Lubię to. W WEC, to szczyt wyścigów wytrzymałościowych,” tłumaczy Juncadella.
Podkreśla, że jazda hiperautem jest dla niego bardziej intuicyjna niż w samochodach GT. „Aktualnie, jest łatwiej prowadzić te pojazdy niż GT3, ponieważ moje doświadczenie pochodzi z jednosodników i samochodów z dociskiem,” zaznacza.
Żona Juncadelli nie jest zadowolona
W obliczu intensywnej sezonowej kalendarza, Juncadella przyznaje, że jego żona może nie być zbyt zadowolona z jego planów wyścigowych. „Moja żona nie jest zbyt szczęśliwa!” mówi z uśmiechem. „Rok temu mówiłem, 'teraz wejdę do hiperaut z ośmioma wyścigami. To będzie bardziej relaksujące’,” przyznaje.
Jednak oferta współpracy z Verstappenem była zbyt kusząca, by się nie zgodzić. „Jeśli pytam moją żonę, czy mogę coś zrobić z Verstappenem, zawsze trudno odmówić,” wyjawia. Dzięki wsparciu szefa zespołu Genesis, Cyrila Abiteboula, Juncadella czuje się gotowy na nowe wyzwania i radzi sobie z intensywnym harmonogramem jezior. „To nie jest dla mnie przytłaczające. Wiem, jak zarządzać swoim czasem,” mówi, podkreślając swoje umiejętności w organizacji.
Daniel Juncadella, nie tylko jako kierowca, ale również jako osobowość, zyskuje uznanie w świecie wyścigów, a jego przyjaźń z Maxem Verstappenem dowodzi, że pasja może łączyć ludzi nie tylko na torze.