Daniel Juncadella nie wierzy, że kolizja z Maro Englem wpłynęła na awarię w Mercedesie podczas 24-godzinnego wyścigu na Nürburgringu. Zespół prowadzony przez czterokrotnego mistrza świata został zmuszony do rezygnacji z walki o zwycięstwo po tym, jak techniczne problemy wyeliminowały samochód nr 3 z rywalizacji. Wyścig, który obfitował w emocje, zakończył się bolesną porażką dla ekipy.
Wyjaśnienia Juncadelli dotyczące awarii
Juncadella w odniesieniu do wcześniejszej kolizji z Verstappenem podkreślił, że tego typu incydenty są nieodłączną częścią motorsportu: „Nie, nie uważam, żeby to miało coś wspólnego z naszą awarią. W końcu to było wiele godzin temu i byłoby zbyt ryzykowne mówić, że to przez to… To po prostu motorsport. Dzieją się takie rzeczy, niestety zdarzyło się to nam dzisiaj, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek był temu winny.”
Problemy zaczęły się tuż po wyjeździe z pit stopu, kiedy na desce rozdzielczej pojawiła się informacja o błędzie ABS. Pomimo tego, że początkowo można było zarządzać sytuacją, wkrótce zaczęły się pojawiać nietypowe dźwięki, a samochód stał się niezdolny do dalszej jazdy. Po powolnym powrocie do garażu, zespół odkrył awarię wału napędowego, która spowodowała dodatkowe uszkodzenia i najprawdopodobniej przyczyniła się do problemów z elektroniką związanych z błędem ABS.
Wewnętrzna frustracja w zespole Verstappen Racing
Lucas Auer, komentując reakcję Verstappena na problemy techniczne, przyznał, że w garażu panowała silna frustracja. „To było frustrujące, ale w końcu wszyscy jesteśmy w motorsportie, wiemy, jak czasami wygląda ta branża. Zarządzanie ruchem z różnymi klasami, to dla każdego przekleństwo.” Mimo trudów, Auer podkreślił, że weekend był pozytywnym doświadczeniem, chwaląc atmosferę w zespole oraz sposób, w jaki zarządzano dużą uwagą mediów.
Podczas gdy techniczne problemy wyeliminowały ich z walki, zespołowi Verstappen Racing pozostaje wrócić silniej i kontynuować rywalizację w nadchodzących wyścigach.