W świecie Formuły 1, gdzie ułamki sekund decydują o chwale, za kulisami toczą się równie zacięte bitwy – te dotyczące kontraktów i karier kierowców. Menedżerowie i agenci to cisi architekci sukcesu, kształtujący teraźniejszość i przyszłość gwiazd toru. Zastanawialiście się kiedyś, kto pociąga za sznurki w zespołach takich jak McLaren czy Ferrari? Przyjrzyjmy się z bliska tej wpływowej ekipie.

Kto naprawdę rządzi karierami w F1? Tajemnice paddocku
Rola menedżerów w Formule 1 jest absolutnie kluczowa, często niedoceniana przez kibiców śledzących wyłącznie walkę na asfalcie. Ci „power brokerzy” negocjują lukratywne umowy, zarządzają wizerunkiem i torują drogę utalentowanej młodzieży. Od dyrektorów po rodzinnych protegowanych – spójrzmy, kto reprezentuje czołowych kierowców w sezonie 2025 i później.
Warto zacząć od stajni, które rokrocznie walczą o mistrzostwo. W McLarenie za wizerunkiem i interesami Lando Norrisa stoi ADD Management, spółka, której dyrektorami są Fraser Sheader i Mark Berryman, mający solidne podstawy w kartingu. Oni też czuwają nad karierą Jake’a Dennisa i obiecującego juniora Freddiego Slatera. Z kolei partner zespołowy Norrisa, Oscar Piastri, pozostaje pod skrzydłami JAM Sports Management. Tu kluczową postacią jest legendarny Mark Webber, a nazwa agencji to akronim pochodzący od imion Jasona Allena, Ann i Marka Webbera – prawdziwy rodzinny interes.
Strategiczne sojusze: Mercedes i Ferrari
W Mercedesie sytuacja jest bardziej skomplikowana. George Russell, po negocjacjach kontraktowych na sezon 2025, jak sam wyjaśnił, jest reprezentowany nie tylko przez zewnętrznych graczy, ale i przez sam niemiecki zespół. Jego menedżerem personalnym jest Harry Soden, dyrektor Infinity Sports Management. Natomiast status Kimi Antonellego pozostaje nieco mglisty, mimo że został on odkryty i podpisany przez Giovanniego Minardiego w czasach kartingowych; jego nazwisko nie pojawia się na ostatnich listach Minardi Management.
Przenosząc się do Maranello, widzimy, jak wielkie nazwiska łączą się z nowymi układami. Lewis Hamilton, po pewnej historii rozstań i powrotów, od 2025 roku ponownie współpracuje z Marcem Hynesem. Hynes, który jest CEO Project 44, wcześniej odszedł w 2021 roku, by teraz wrócić, wspierając Hamiltona dodatkowym zespołem do spraw negocjacji. Z kolei Charles Leclerc należy do All Road Management, agencji założonej przez Nicolasa Todta, syna Jeana Todta. Warto pamiętać, że w strukturach All Road byli kierowcy tacy jak Felipe Massa czy Daniil Kvyat.
Kto pilnuje interesów w Red Bull Racing i poza nim?
W obozie Red Bull Racing, dynastia jest silnie reprezentowana. Nieśmiertelny Max Verstappen pozostaje pod opieką Raya Vermeulena, który zarządzał karierą jego ojca, Josa, i teraz dba o interesy czterokrotnego mistrza świata. Co ciekawe, syn Vermeulena, Thierry, sam ściga się w GT World Challenge Europe dla Verstappen.com Racing.
Młodszy kierowca Red Bulla, Isack Hadjar, ma unikalne wsparcie – jego matka, Randa, jest jedną z osób zarządzających jego karierą, wespół z Guillaume’em Le Goffem z The Grid Agency, który reprezentuje także Pierre’a Gasly’ego.
Przejdźmy do konstruktorów, które często zmieniają swoją identyfikację. W Aston Martinie Fernando Alonso zarządza swoim imperium poprzez A14 Management, którą współtworzył z Albertem Resclosą i Alberto Fernandezem. Fernandez przez lata był jego osobistym menedżerem, a Hiszpan utrzymał także silne relacje z Flavio Briatore z Alpine. Lance Stroll – cóż, jego menedżerem od września 2020 roku jest Melvin Hoppelheim Jr., a O’Connor z Aston Martin Lagonda Ltd zajmuje się kwestiami IT, co sugeruje silne powiązania korporacyjne.
Nowe twarze, stare nazwiska i rodzinne związki
W Williamsie znajdziemy Carlosa Sainza, którego reprezentuje jego kuzyn, Carlos Onoro Sainz, będący częścią „Zespołu Carlosa Sainza” od 2017 roku. Z kolei Alexander Albon powierzył swoje sprawy Jacquesowi Heckstall-Smithowi, który po przejściach w Williamsie i Red Bull Racing założył Grip Sports Management.
Nowy rozdział pisze F1 Audi, gdzie Nico Hülkenberg po latach samodzielności powrócił do menedżera w 2018 roku – Raoula Spangera. Co ciekawe, Gabriel Bortoleto z Audi również należy do A14 Management Alonso, co oznacza, że Bortoleto „rywalizuje” w F1 z menedżerem swojego szefa.
Wśród zespołów średniej lub niższej półki, widzimy ciekawe miksy. W Racing Bulls, Liam Lawson jest wspierany przez Granta McDonald’a, jego wieloletniego mentora z dziennikarskim zapleczem. Arvid Lindblad jest zarządzany przez kierowcę Formuły E, Olivera эмне Rowlanda. W Haasie Esteban Ocon jest w nietypowej sytuacji – zarządzany przez MB1 Management Michel’a Berthelemota, ale jednocześnie przez Gwen Lagrue, co de facto oznacza powiązanie z Mercedesem, mimo że Francuz jeździ dla innego zespołu. Oliver Bearman jest z kolei zarządzany przez WH Driver Management, założone przez byłego tenisistę i człowieka z sektora komercyjnego sportu.
Na koniec, w Cadillacu, Sergio Perez po rozstaniu z Julianem Jakobim, legendą agentury, w grudniu 2024 roku postawił na Khalila Beschira. Natomiast Valtteri Bottas pozostaje w Aces Management Group Didier’a Cotona, który ma na koncie pracę z takimi gigantami jak Mika Häkkinen. To pokazuje, jak skomplikowana i wielopłaszczyznowa jest sieć relacji, która napędza ten najbardziej ekscytujący sport na świecie.