Formuła 1 powraca: Lando Norris na czołowej pozycji w Miami Grand Prix
F1 wreszcie wróciła do akcji po pięciotygodniowej przerwie, a emocje sięgają zenitu. W pierwszej sesji treningowej oraz kwalifikacjach sprintowych na torze w Miami, kierowcy rywalizowali o jak najlepsze pozycje. W centrum uwagi znalazł się Lando Norris, który zdobył pole startowe w sprincie, jednak nie obyło się bez skandalu związanym z decyzją sędziów. Co czeka nas tym razem w Miami?
Lando Norris triumfuje w Sprint Qualifying
Na torze Hard Rock Stadium w Miami kierowcy F1 mieli okazję do wykazania się w przedłużonej do 90 minut sesji FP1 oraz Sprint Qualifying. Dominacja zespołu Mercedes w pierwszych trzech wyścigach tego sezonu dawała do myślenia: jak zareagują ich główni rywale, McLaren i Ferrari? W odpowiedzi na te wątpliwości, Lando Norris, obrońca tytułu, zaskoczył wszystkich, zdobywając Sprint Pole. Udało mu się uzyskać czas o ponad dziesiątą sekundy lepszy od Kimi Antonelliego z Mercedesa, co wskazuje na możliwe osłabienie dominacji zespołu Mercedes. Charles Leclerc również pokazał zacięcie, osiągając wysoką prędkość zarówno podczas treningu, jak i w samych kwalifikacjach.
Zespołowy kolega Norris’a, Oscar Piastri, dopełnił stawkę na trzeciej pozycji. Dla Mercedesa natomiast, George Russell zajął szóstą lokatę, ustępując miejsca nie tylko Leclercowi, ale także Maxowi Verstappenowi. Podsumowując, można oznajmić, że wyniki w Miami jednoznacznie pokazują, że McLaren poczynił znaczące kroki naprzód.
Skandal z udziałem mistrza
Jednak radość z pole position nie trwała długo. Lando Norris został wezwany do sędziów po zakończeniu kwalifikacji sprintowych. 26-latek, wraz z przedstawicielem zespołu, musiał stawić się przed sędziami o godzinie 18:15 czasu lokalnego. Przyczyna wezwania była kontrowersyjna: FIA zarzuciła Norrisowi „nieuzasadnione sprawianie, że jedzie za wolno podczas kwalifikacji”, co naruszało zapisy międzynarodowego kodeksu sportowego.
Jak zauważył Norris: „Od pierwszego okrążenia czułem się komfortowo i miałem poczucie, że mam nieco przyczepności w tylnej części samochodu”. To zdanie doskonale oddaje atmosferę panującą w zespole. Zdobycie pole position to dla McLarena „idealny wynik”, na co wskazuje sama opinia kierowcy: „Mamy wiele nowych ulepszeń w samochodzie. Warto to było tak wynagrodzić ekipę”.
Co dalej dla McLarena i rywali?
Zważywszy na wyniki ostatnich sesji, można śmiało stwierdzić, że McLaren zbliżył się do Mercedesa. Lando Norris podkreśla, że tor w Miami jest przyjazny dla ich zespołu, ale oczywiście, uwaga wszystkich kierowców skupi się teraz na tym, jak wytrzymają oni presję w nadchodzących wyścigach. W obliczu stawki w F1, czy McLaren naprawdę jest w stanie zdetronizować Mercedes? Tego dowiemy się już w najbliższych wyścigach, które mogą zaskoczyć nie tylko fanów, ale samych kierowców.