Charles Leclerc, znany kierowca Formuły 1, znowu zaskakuje swoimi luksusowymi zakupami. Mistrz kierownicy powiększa swój majątek o nową, wspaniałą jednostkę pływającą od Riva, wartego 12 milionów dolarów jachtu 102′ Corsaro Super. Z żoną Alexandra Saint Mleux i ich ukochanym psem Leo, celebrowali ten wyjątkowy moment w La Spezia, formalnie ujawniając najnowszy nabytek.
Leclerc cieszy się nowym jachtem Riva 102’ Corsaro Super
Riva to legendarna marka jachtów, a model 102’ Corsaro Super jest przykładem wyjątkowego połączenia elegancji, wydajności i nowoczesnych technologii. Jacht o długości 30,24 metra i szerokości 6,7 metra, ważący około 110 ton, osiąga imponującą moc dzięki dwóm silnikom MTU 16V 2000 M96/M96L, oferującym ponad 5200 koni mechanicznych. Dzięki takim osiągom jacht może rozwijać prędkość do 28 węzłów i komfortowo przeprowadzać rejsy z prędkością 23-24 węzłów. „Charles’s passion for Riva, which is of course reciprocal, is a testament to quality and beauty that we welcome with boundless joy” – mówi Alberto Galassi, CEO Ferretti Group, podkreślając wyjątkowość marki i jej związki z kierowcą.
Leclerc miał już wcześniej dwa jachty Riva – 82′ Diva i 48′ Dolceriva o nazwie „Monza”, nawiązujący do jego pierwszej wygranej w Italii z Ferrari w 2019 roku. Nowy jacht to nie tylko nowy nabytek, ale i symbol jego sukcesów i luksusowego stylu życia, który może cieszyć się zarówno na lądzie, jak i na wodzie.
Żona Leclerca odpowiada na obraźliwy komentarz w sieci
W ostatnim czasie, podczas gdy radość Leclerca związana z nowym zakupem była na pierwszym planie, na Instagramie jego żony pojawiły się nieprzyjemne komentarze. Alexandra Saint Mleux postanowiła publicznie odpowiedzieć na jeden z nich, w którym użytkownik stwierdził, że bez Leclerca byłaby „niczym”. W swojej odpowiedzi, Saint Mleux podkreśliła, że jest normalną osobą z własnymi pasjami i zainteresowaniami, która stara się być uprzejma na co dzień. Co więcej, zaznaczyła, że bycie żoną sławnego kierowcy Formuły 1 nie umniejsza jej indywidualności.
„Nie wszyscy muszą być znani lub mieć wpływowe kariery, aby być wartościowymi ludźmi” – dodała, argumentując, że charakter człowieka definiuje bardziej to, jak traktuje innych i jak wydaje swój wolny czas. W obliczu takich krytycznych komentarzy, Saint Mleux stanęła w obronie nie tylko swojego wizerunku, ale również wszystkich, którzy zmagają się z oceną opartą na sławie czy statusie społecznym.