Nadeszła era, na którą fani Srebrnej Strzały czekali od dekad. McLaren nie tylko wrócił do gry, ale wręcz ustanowił nowy, twardy standard w Formule 1, zgarniając oba tytuły mistrzowskie i broniąc triumfu w klasyfikacji konstruktorów. Jak ta legendarna ekipa dokonała rewolucji, która zepchnęła dotychczasowych potentatów do defensywy? Zanurzmy się w analizę sezonu, który przeszedł do historii.

Od Honda-Hiobu do dominacji: Jak Zak Brown poskładał bolid mistrzów?
Sezon 2024 zapamiętamy jako absolutny popis zespołu z Woking. Brytyjska stajnia de facto zdominowała pierwszą połowę zmagań, triumfując w jedenastu z czternastu wyścigów przed wakacyjną przerwą. Fenomen ten nie wziął się znikąd. Kluczowym architektem tego spektakularnego powrotu jest niewątpliwie CEO, Zak Brown. Amerykanin dołączył do McLarena w listopadzie 2016 roku w roli Dyrektora Generalnego, by osiemnaście miesięcy później objąć najważniejsze stanowisko.
Kiedy Brown pojawiał się w zespole, F1-towskie McLaren znajdował się w głębokim kryzysie. To był czas frustracji, zawodnego oprogramowania Hondy i mentalnie wyczerpanego Fernando Alonso. Brown musiał przeprowadzić czystkę i odbudowę od fundamentów. Rozstanie z Hondą pod koniec 2017 roku i przejście na jednostki napędowe Renault w 2018 przyniosło jedynie marginalne poprawy. Dopiero linia montażowa z młodym Lando Norrisem i Carlosem Sainzem w 2019 roku zaczęła rysować lepszy obraz, czego symbolem było pierwsze podium Sainza od pięciu lat w Brazylii. Rok później Norris wskoczył na pudło w Austrii, co pokazało, że McLaren jest „najlepszy z reszty”, czekając na powrót niezawodnych silników Mercedesa w 2021 roku.
Awans Stelli: Decyzja, która zmieniła trajektorię
Budowanie zespołu zdolnego do walki o mistrzostwo wymagało nie tylko solidnego pakietu technicznego, ale i doskonałego zarządzania operacyjnego. McLaren kładł podwaliny pod sukces na długo przed erą bolidów z efektem przypowierzchniowym, notując liczne podesty, a Daniel Ricciardo dorzucił sensacyjne zwycięstwo w Monzy w 2021 roku.
Jednak to posunięcie Browna, dokonane pod koniec grudnia 2022 roku, wydaje się być tym decydującym. Mowa o awansie Andrei Stelli z roli Dyrektora Sportowego na szefa zespołu. Włoch zastąpił Andreasa Seidla, a efekty tej zmiany były widoczne niemal natychmiast. McLaren zakończył sezon 2023 serią podiów i zwycięstwem w sprincie w Katarze.
Rok 2024 to już pełna demonstracja siły. Wreszcie McLaren był w stanie realnie dorównać tempem Red Bullowi. Jak zauważają analitycy: > W 2024 roku McLaren był w stanie dorównać Red Bullowi i dać Norrisowi pół szansy na wygranie mistrzostw.
Lando Norris zdominował w Zandvoort i Singapurze, ale ostatecznie przegrał tytuł z Maxem Verstappenem, mimo że McLaren przypieczętował mistrzostwo konstruktorów. To był wybitny sezon dla brytyjskiej ekipy, która obroniła tytuł konstruktorów z dużą przewagą.
Symfonia Norrisa i Piastriego: Spokojna walka o tron
Ciekawostką tego historycznego sezonu była relacja pomiędzy dwoma kierowcami McLarena: Lando Norrisem i Oscarem Piastrim. Obaj walczyli o swoje pierwsze mistrzostwo świata, ale rywalizacja wydawała się zaskakująco poukładana i dojrzała.
Obaj mieli McLaren, dwóch kierowców walczących o swoje pierwsze tytuły, i była to stosunkowo spokojna rywalizacja.
Piastri wykazał się doskonałym profesjonalizmem, stosując się do poleceń zespołowych, co ilustruje sytuacja z Monzy, gdzie wpuścił Norrisa przed siebie. Ich jedyna kolizja w Grand Prix miała miejsce na wymagającym kanadyjskim torze, a łącznie obaj nie ukończyli wyścigu tylko raz, po incydencie w Sprincie w Austin. Lando Norris ostatecznie przypieczętował swój pierwszy tytuł mistrzowski w Abu Zabi, kończąc sezon zaledwie dwoma punktami przewagi nad Verstappenem, podczas gdy Piastri zajął miejsce trzecie.
Zak Brown nadzorował fenomenalny wzrost formy McLarena w Formule 1. Zespół wkracza w rok 2026, broniąc obu tytułów – mistrzostwa kierowców i konstruktorów – po raz pierwszy od legendarnych czasów roku 1999. To nie jest przypadek, to jest precyzyjnie zaplanowana inżynieria sukcesu.