Zespół McLaren zrezygnował z wprowadzenia eksperymentalnego skrzydła tylnego podczas weekendu Grand Prix Austrii. Mimo dużych oczekiwań przed wyścigiem, zespół postanowił skupić się na optymalizacji obecnego pakietu. Co mogło pójść nie tak? Jakie są dalsze plany McLarena na przyszłość?
Dlaczego McLaren zrezygnował z „Macarena”?
Techniczny dyrektor Neil Houldey wyjaśnił powody decyzji zespołu McLaren, który planował przetestować nowatorskie, odwrócone skrzydło tylne na modelu MCL39. Chociaż zespół przybył do Austrii z nadzieją na dołączenie do rywali, takich jak Ferrari i Red Bull, wprowadzenie nowego elementu zostało odłożone na później. Houldey ujawnił, że podczas finalnych testów skrzydło nie osiągnęło oczekiwanych wyników.
„Niestety, nie mogliśmy użyć eksperymentalnego skrzydła, które przywieźliśmy na tor. Zespół w fabryce pracował niestrudzenie, aby je przygotować, ale podczas ostatnich testów w garażu nie spełniło oczekiwań, a my nie czuliśmy się komfortowo, wprowadzając je na tor” – powiedział Houldey.
Houldey podkreślił, że decyzja o skoncentrowaniu się na obecnym pakiecie była słuszna i zapowiedział dalsze testy nowego elementu przed jego wprowadzeniem w przyszłych wyścigach.
Reakcja Lando Norrisa na wyzwania związane z innowacjami
Lando Norris przyznał, że McLaren zawsze spodziewał się, iż prace nad nowym skrzydłem będą wymagały czasu i zaawansowanej technologii. W rozmowie z mediami, w tym z GPblog, briton zauważył złożoność całego projektu.
„To nie jest łatwy projekt. Potrzeba czasu, aby zrozumieć tak skomplikowane skrzydło. Ale to świetne, innowacyjne, miło to widzieć. To niesamowite, co można osiągnąć, znając zasady i regulacje” – stwierdził Norris.
Norris wyraził także żal, że zespół nie miał szansy wprowadzić nowego skrzydła wcześniej, co mogłoby dać im przewagę w rywalizacji.
McLaren w Austrii – wyzwania i nadzieje na przyszłość
Mimo niepowodzenia z eksperymentalnym skrzydłem, McLaren zanotował stosunkowo udany grudniowy piątek w Austrii. Pierwsza sesja treningowa była trudna, z problemami hydraulicznymi Norrisa oraz czasem potrzebnym dla Oscara Piastriego na dostosowanie się do warunków.
„Obaj kierowcy zakwalifikowali się jednak mocno w FP2, kończąc na drugiej i trzeciej pozycji, co daje McLarenowi nadzieję na dobre wyniki w nadchodzących wyścigach” – podsumowano.
Zespół z pewnością wciąż ma wiele do zrealizowania, a wprowadzenie nowatorskich rozwiązań, nawet w obliczu wyzwań, pokazuje ich zaangażowanie w rozwój i rywalizację w Formule 1.