Wydarzenia na torze w Monako zaskoczyły nie tylko zespoły, ale i fanów Formuły 1. McLaren, z Lando Norrisem u steru, zmagał się z wieloma problemami podczas drugiej sesji treningowej, co zakończyło się poważnymi konsekwencjami. Co dokładnie wydarzyło się na ulicach Księstwa? Czy to zapowiedź jeszcze większych problemów w przyszłości?
Problemy techniczne McLarena
Norris rozpoczął piątek z obiecującym wynikiem, kończąc pierwszą sesję praktyczną na szóstej pozycji. Jednak jego nadzieje na udaną drugą sesję szybko prysły, gdy po zaledwie 15 minutach jazdy jego bolid nagle stracił moc. „Moja jazda się zatrzymała w najbardziej nieodpowiednim momencie”, relacjonował Norris po incydencie, który nie tylko przerwał jego trening, ale również wzbudził wiele kontrowersji.
W momencie awarii, jego McLaren spowolnił przy Nouvelle Chicane i ostatecznie zatrzymał się na torze. Wyglądało na to, że przyczyną mógł być problem z jednostką napędową, jednak zespół do końca sesji nie potwierdził dokładnych szczegółów awarii.
Odpowiedzialność i kara
Podczas gdy marshallowie próbowali zabezpieczyć bolid, pojawił się kolejny problem, który przyciągnął uwagę FIA. Zgodnie z oficjalnym dokumentem, Norris został wezwany do stewards w związku z rzekomym naruszeniem artykułu C9.3 przepisów technicznych Formuły 1. Z informacji wynika, że w momencie zatrzymania bolidu, aktywowano System Dezaktywacji Bolidu (CDS), jednak nie zadziałał on zgodnie z regulacjami.
W wyniku przeglądu, zespół McLaren został ukarany grzywną w wysokości 30 000 euro, z czego 10 000 euro zostało wstrzymane na okres 12 miesięcy, pod warunkiem braku dalszych naruszeń tego samego przepisu. Ta kara była echem podobnej sytuacji, która miała miejsce na Grand Prix Kanady, gdzie Liam Lawson i zespół Racing Bulls także zostali ukarani.
Cień nad McLarenem
Mimo że Norris nie ukończył drugiej sesji treningowej, zespół McLaren miał jeszcze jednego kierowcę, Oscara Piastriego. Niestety, jego wynik również nie napawał optymizmem – zaledwie siódma pozycja, z czasem gorszym o ponad sekundę od lidera, Lewisa Hamiltona, ustanowiła dobitny obraz sytuacji panującej w zespole. McLaren, znany z ambitnych celów i wysublimowanego dziedzictwa w Formule 1, wydaje się wciąż borykać z przestarzałymi problemami, które mogą zaważyć na ich dalszej rywalizacji w tym sezonie.