Zbliżający się Miami Grand Prix budzi emocje. McLaren nie składa broni!
Andrea Stella, szef zespołu McLaren, postanowił ostrzec konkurencję, wyraźnie sygnalizując, że ekipa z Woking zamierza pozostać w grze o tytuł mistrza świata w Formule 1. Mimo trudnego początku sezonu 2026, Stella podkreślił wolę walki swojego zespołu, chwaląc jednocześnie znakomite osiągnięcia Mercedesu oraz Ferrari we wczesnych wyścigach. W rozmowie z Sky Sports Italia 55-letni menadżer wskazał, że McLaren jest zdeterminowany, by powrócić do walki i odnotować podobny zwrot akcji, jakiego doświadczyli w 2024 roku.
McLaren w grze o mistrzostwo
Obecnie McLaren zajmuje trzecią lokatę w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem 46 punktów, co oznacza 44 punkty straty do Ferrari i 89 do prowadzącego Mercedesa. W 2024 roku McLaren zdołał odbudować się z podobnej sytuacji i zdobyć tytuł mistrza świata, pokonując Red Bull Racing, który przez większość sezonu był faworytem. „Mistrzostwo nie jest jeszcze przesądzone. Tak naprawdę mamy za sobą tylko trzy wyścigi. W tych trzech wyścigach jeden z zespołów, Mercedes, był lepiej przygotowany i bardziej zaawansowany. Ferrari wykonało dobrą robotę, starając się być konkurencyjne i chwilami walczyć o zwycięstwo. Żaden wynik nie jest jeszcze pewny, a my jesteśmy zdecydowani, by znów stać się częścią tej walki”, powiedział Stella.
Lando Norris z nadzieją na sukces
Również Lando Norris, kierowca McLarena, nie zamierza rezygnować z marzeń o tytule mistrza świata. Mimo trudnych początków sezonu, w tym słabego występu w Chinach, brytyjski kierowca wykazuje optymizm co do przyszłości. „Nie zamierzamy się poddawać. Nadal mamy czas na zniwelowanie dystansu. Nasze kierunki się poprawiają, nawet jeśli nie jesteśmy jeszcze tam, gdzie chcemy być”, zaznaczył Norris. W ostatnim wyścigu w Japonii obaj kierowcy, Norris i Oscar Piastri, zdobyli punkty, a Piastri zajął najniższy stopień podium, co daje nadzieję na dalszy rozwój formy zespołu.
Co przyniesie Miami Grand Prix?
Zespół McLaren, znany z swojej determinacji i ducha walki, wkrótce podejmie wyzwanie na torze w Miami. Przyglądając się postępom zespołów takich jak Mercedes i Ferrari, nie można jednak zlekceważyć ich konkurencyjności. W nadchodzących wyścigach McLaren będzie miał okazję udowodnić, że trudności z początku sezonu można przezwyciężyć. Jak mówi Andrea Stella, „nie ma limitów” – a w świecie Formuły 1, wszystko jest możliwe.
Miami Grand Prix to nie tylko kolejna odsłona rywalizacji w F1, ale także kluczowy moment dla zespołu McLaren. Czy uda im się osiągnąć sukces? Czas pokaże.