F1 wraca do rywalizacji, a emocje sięgają zenitu. W końcu mamy okazję przyjrzeć się, jak poszczególne zespoły przygotowują się na nowy sezon. Tydzień testów w Bahrajnie zapowiada się naprawdę ekscytująco, szczególnie po tym, co wydarzyło się już w pierwszym dniu. Mercedes i Red Bull na czołowej scenie, ale w zupełnie odmiennych okolicznościach!

Mercedes nie do zatrzymania
Mercedes wyraźnie przyciągnął uwagę w pierwszym dniu ostatniej sesji testowej na torze w Bahrajnie. Zespół z Brackley zdominował zarówno czasy okrążeń, jak i przebieg kilometrów, ustanawiając tym samym nowe standardy. George Russell, znany z determinacji i talentu, osiągnął najlepszy czas testów, notując 1:33.459, co czyni go obecnie najszybszym kierowcą wszystkich zimowych testów. Co więcej, Russell w ciągu swojego występu wykonał 76 okrążeń, co zapewniło Mercedesowi łączną liczbę 145 okrążeń w ciągu dnia. Dla porównania, drugi zespół – Red Bull – zamknął dzień z jedynie 136 okrążeniami.
To, co czyni sukces Mercedes szczególnie wymownym, to nie tylko ich osiągnięcia czasowe, ale także wydolność ich auta na torze. Jak zauważa się w branży, najważniejsze jest równocześnie osiągnąć dobrą prędkość, jak i przejechać odpowiednią liczbę kilometrów, co Mercedes znakomicie zrealizował.
Problemy Red Bulla – co się dzieje za kulisami?
Również na innych torach emocje nie opadają, jednak w przypadku Red Bulla sytuacja nie wyglądała tak różowo. Zespół napotkał poważne problemy z niezawodnością, które zdołały ograniczyć treningi Isacka Hadjara do zaledwie 13 okrążeń w porannym bloku. Wycieki wody zmusiły zespół do przerywania prac, co stanowiło cios na początku sesji.
Mimo że Hadjar później wrócił na tor, końcowa liczba 66 okrążeń postawiła Red Bulla w niezbyt komfortowej sytuacji. Z czasem 1:34.260 udało mu się zająć jedynie szóstą pozycję na liście czasów. Team principal Red Bulla, Laurent Mekies, wyraził pewne obawy, mówiąc, że Red Bull z pewnością nie jest „benchmarkiem na początku 2026 roku”, w nawiązaniu do słów Toto Wolffa, co może podgrzać atmosferę w paddocku.
Co nowego w przepisach F1?
Na horyzoncie pojawiają się także istotne zmiany regulacyjne. FIA ogłosiła harmonogram dotyczący kontrowersji związanej z „wizją” kompresji w silnikach Mercedes. Jeśli regulacje zostaną zatwierdzone, od 1 sierpnia 2026 roku, wartość kompresji silników F1 będziemy musieli mierzyć zarówno w warunkach otoczenia, jak i przy charakterystycznej temperaturze pracy wynoszącej 130°C.
To oznacza, że zespoły będą musiały dostosować swoje silniki, aby spełniały zaostrzone wymogi, co mogłoby mieć ogromny wpływ na sposób, w jaki będą one konstruowane z myślą o przyszłości. „W ciągu ostatnich tygodni i miesięcy FIA oraz producenci jednostek napędowych wspólnie opracowali metodologię, jak zmienia się stosunek kompresji od warunków otoczenia do warunków roboczych” – wskazał przedstawiciel FIA, co z pewnością wprowadza dodatkowe kontrowersje do sezonu F1.
Szykuje się intensywny sezon, pełen emocji oraz rywalizacji. Czas pokaże, czy Mercedes utrzyma swoją pozycję dominującą, a Red Bull poradzi sobie z trudnościami. Emocje już są na najwyższym poziomie!