Mercedes ponownie w centrum uwagi podczas FP2 na Grand Prix Włoch w Monzy. George Russell przewodzi stawce, wyprzedzając Charlesa Leclerca oraz swojego zespołowego kolegę Kimi Antonellego. Red Bull i McLaren miały trudności z dorównaniem tempie liderów. Oto szczegółowy przegląd sesji.
Sensacje na torze – jak przebiegała FP2 w Monzie?
Po tym, jak Ferrari zdominowało pierwszą sesję, Mercedes z impetem powrócił na szczyt tabeli czasów w drugiej sesji treningowej. George Russell, uzyskując czas 1:22.559, wyprzedził Charlesa Leclerca o zaledwie 0.120 sekundy, a Kimi Antonelli potwierdził moc zespołu Mercedes, zajmując trzecie miejsce, zaledwie 0.141 sekundy za kolegą z zespołu.
Zaraz za czołową trójką znalazło się McLaren, którego kierowcy, Lando Norris i Lewis Hamilton, zajęli odpowiednio czwarte i piąte miejsce. Norris stracił 0.384 sekundy do Russella, natomiast Hamilton, jeżdżący w barwach Ferrari, zmieścił się w czołówce z czasem, który pozwolił mu na uplasowanie się na piątej pozycji. Oscar Piastri, zajmując szóste miejsce, był jedynie 0.012 sekundy za Hamiltonem, co pokazuje niewiele różnic w czasach.
W dalszej części stawki doświadczony Max Verstappen, kierowca Red Bulla, miał dość spokojną sesję, kończąc ją na dziewiątej pozycji z czasem, który był o 0.818 sekundy gorszy od najlepszego, co jest nieco zaskakujące biorąc pod uwagę jego dominację w ostatnich wyścigach. Yuki Tsunoda zamknął pierwszą dziesiątkę, podczas gdy Liam Lawson niestety nie przebił się do czołówki.
Problemy u Aston Martin i interesujący końcówka sesji
Za plecami liderów, drużyna Aston Martin miała trudności z osiągnięciem konkurencyjnych czasów. Fernando Alonso zajął odległe 19. miejsce, a Lance Stroll zakończył sesję na ostatnim, 22. miejscu, co były zdecydowanie nieudane występy dla obu kierowców. Szczególnie niepokojące mogło być to, że Alonso miał stratę przekraczającą dwie sekundy do lidera.
W ostatnich 20 minutach sesji, zespół Mercedes pokazał imponujące tempo w długich przejazdach. „Myślę, że możemy być zadowoleni z naszej wydajności” — powiedział jeden z członków zespołu. Ich consistentne czasy w okolicach 1:25 i 1:26 były lepsze niż te uzyskane przez Ferrari i McLaren, którzy również borykali się z utrzymaniem tempa.
W końcowej fazie sesji Charles Leclerc niestety zaliczył spin, jednak zdołał utrzymać pojazd na torze i kontynuować jazdę, choć nie obyło się bez kilku uszkodzeń opony.
Rozgrywki w Monzy wciąż obfitują w emocje i niespodzianki, a najbliższe dni z pewnością przyniosą jeszcze więcej niezwykłych zwrotów akcji na torze.