Pojedynek o tytuł: Ferrari na prostej drodze, ale z wąskim widokiem na Mercedes
Luca Cordero di Montezemolo, były prezydent Ferrari, nie owijał w bawełnę, oceniając najnowszy bolid teamu z Maranello, SF-26. Wydaje się, że chociaż samochód jest dobry, to nie jest wystarczająco konkurencyjny, aby realnie walczyć z Mercedesem o tytuł mistrza świata. Di Montezemolo, smutno wspominając złote czasy swojego zarządzania, podkreślił, jak istotne jest skoncentrowanie się na procesach i strategii, aby znów znaleźć się w grze o najwyższe laury w Formule 1.

Ferrari z mocnym startem, ale daleko od szczytu
Kiedy rosnące nadzieje na sezon wydają się rozkwitać, analizując występy Ferrari na początku roku, można zauważyć ich wyraźny potencjał. Jak przyznaje Montezemolo, „z tego, co widzieliśmy na początku sezonu, wygląda na to, że mają dobry samochód, ale niezdolny do walki o tytuł”. Te słowa dobrze ilustrują obecny stan zespołu, który mimo imponujących dwóch podium, boryka się z dużą przepaścią do luksusowego W17 Mercedesa.
W ciągu ostatniej dekady kibice Ferrari wielokrotnie doświadczyli rozczarowań, widząc, jak zespół nie ma szans na tytuł, nawet na ostatnich wyścigach sezonu. Di Montezemolo zauważył: „To, co boli mnie najbardziej, to fakt, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat, nigdy nie dotarliśmy do ostatniego wyścigu w walce o tytuł kierowców”. Te słowa wydają się podsumowywać frustrację nie tylko dla byłego prezydenta, ale także dla fanów, którzy pamiętają czasy, gdy Ferrari było na szczycie świata wyścigów.
Przyszłość w cieniu konkurencji
Warto jednak spojrzeć na słowa Di Montezemolo jako na zaproszenie do przemyślenia przyszłości Ferrari. „Luka jest dość alarmująca, ale zespoły goniące mogą się jeszcze poprawić, a przed nami długie przerwy. Może więc nie jest tak oczywiste, jak się wydaje” — stwierdził były prezydent. Takie myślenie może dać nadzieję, że Maranello znajdzie sposób na zmniejszenie dystansu do rywali i w końcu wróci do gry o tytuł.
Binotto wskazuje na błędy Ferrari
Równolegle z tą analizą, Mattia Binotto, były szef zespołu Ferrari, również nie szczędził ostrej krytyki względem swojego byłego pracodawcy. W rozmowie z L’Equipe podkreślił, że kluczem do sukcesu w motorsporcie jest struktura oraz klarowność w trakcie podejmowania decyzji. Binotto dostrzegł znaczące braki w procesach w Ferrari, co według niego było powodem niepowodzeń zespołu.
Nie bojąc się porównań, odniósł się także do Audi, które po obiecującym starcie w 2026 roku, ma ambitne plany na przyszłość. „Nie zamierzamy używać Ferrari jako punktu odniesienia dla naszego sukcesu” — podkreślił, wyraźnie odcinając się od frustracji związanej z brakiem tytułów w Maranello.
Wszystko wskazuje na to, że przed Ferrari wyjątkowo trudny okres. Muszą znaleźć sposób na odnalezienie swojej tożsamości i nawiązanie walki z dominującym Mercedesem. Związane z tym wyzwania będą nie tylko techniczne, lecz także emocjonalne, zarówno dla zespołu, jak i jego lojalnych fanów.