Juan Pablo Montoya, legenda Formuły 1, publicznie wyraził swoje zdanie na temat aktualnej sytuacji w wyścigach, wskazując, że Kimi Antonelli ma przewagę nad swoim rodakiem, George’em Russellem, w walce o tytuł mistrza świata w 2026 roku. Montoya, przybywając do Monako po czwartej z rzędu wygranej w Montrealu, z pewnością ma na to mocne argumenty, biorąc pod uwagę jego 43-punktową przewagę w klasyfikacji.
Montoya stawia na Antonellego w wyścigu o tytuł
W obecnym sezonie Kimi Antonelli zaskakuje wszystkich swoją formą, prezentując większą pewność siebie i doskonałą prędkość. W przeciwieństwie do Russella, którego wyniki były w ostatnim czasie nierówne, Antonelli sprawia wrażenie, że potrafi zdominować rywalizację. „Uważam, że Kimi jest lepiej przygotowany do walki o tytuł, ponieważ jest bardziej odważny. Nie jest jak George, który czeka na swoją szansę już długi czas; część z niego może pytać: ‘Co zrobiłem, aby zasłużyć na taką złą passę?’” – powiedział Montoya.
Russell boryka się z kilkoma negatywnymi incydentami, które wpłynęły na jego szansę na podium, co sprawia, że jego pozycja w klasyfikacji jest trudna. I choć nie należy tracić nadziei — w końcu sezon trwa — sytuacja dla Russella wydaje się być znacznie bardziej skomplikowana niż przewidywano na początku roku. W rozmowie z portalem bukmacherskim Montoya zaznaczył, że nadchodzące wyścigi powinny pasować do stylu jazdy Russella, jednak będzie on musiał maksymalnie wykorzystać każdą nadarzającą się okazję.
„W ciągu pięciu weekendów na Silverstone będzie interesujące obserwowanie ich postępów. Wiele z nadchodzących wyścigów powinno sprzyjać George’owi, ale musi on w pełni wykorzystać nadarzające się szanse” – dodał Montoya.
Russell doceniony mimo pecha
Tymczasem, pomimo trudnych okoliczności, George Russell otrzymał pochwały od swojego przełożonego w Mercedesie, Bradley’a Lorda, po wyścigu w Kanadzie. Choć jego zmagania zakończyły się niepowodzeniem, Lord zauważył, że Russell wykazał się niesamowitą determinacją oraz konsystencją w swoim występie. „Zawsze jest to dziwne uczucie, kiedy jeden samochód wygrywa wyścig, a drugi odpada z powodu okoliczności, na które nie ma się wpływu. To bardzo trudne, by cieszyć się z sukcesu, widząc utratę tak wielu punktów. W końcu George jechał wspaniale przez cały weekend i zasługiwał na tytuł zwycięzcy Grand Prix” – podkreślił Lord.
Słowa Montoyi i Lorda tylko potwierdzają, że w tym sezonie rywalizacja w Formule 1 jest niezwykle zacięta. Z niecierpliwością czekamy na kolejne wyścigi, które zdecydują o losach tytułu mistrza świata w 2026 roku.