Dzień w świecie sportów motorowych znów dostarczył solidnej dawki emocji i kontrowersji, a my, jako fani Formuły 1, musimy to strawić. Od prognoz o potencjalnej dominacji Lewisa Hamiltona w barwach Ferrari, po niespodziewane problemy prawne Red Bulla i ostateczny kalendarz testów – 13 listopada 2025 roku zapisał się w annałach F1 kilkoma naprawdę istotnymi wydarzeniami. Zanurzmy się w najciekawsze doniesienia, które z pewnością rozgrzeją dyskusje w paddocku.

Hamilton w Ferrari: Czy to przepis na niepowstrzymaną dominację?
W świecie Formuły 1, gdzie każdy transfer i każda wypowiedź są analizowane pod mikroskopem, słowa Juana Pablo Montoyi na temat Lewisa Hamiltona i jego przyszłości w Ferrari wzbudziły niemałe poruszenie. Montoya sugeruje, że jeśli włoski zespół w końcu zacznie słuchać siedmiokrotnego mistrza świata, Brytyjczyk może okazać się nie do zatrzymania. To mocne słowa, zwłaszcza w kontekście niedawnych problemów Ferrari, kulminujących podwójnym DNF-em w Grand Prix Brazylii, które pozostawiło stajnię z Maranello z trzecim wyścigiem bez punktów w sezonie.
Komentarze te padły w odpowiedzi na sugestie prezesa Ferrari, Johna Elkanna, by kierowcy – Hamilton i Charles Leclerc – mniej rozmawiali, a bardziej skupili się na jeździe. Montoya widzi to inaczej. Uważa, że frustracja Hamiltona wynika z poczucia, iż jego wysiłki nie są adekwatnie wspierane przez strukturę zespołu.
„Myślę, że Lewis Hamilton ma coś do udowodnienia, on nie podda się klęsce. Zdobędzie mistrzostwo albo zginie próbując, jak to mawiają. Da z siebie wszystko w przyszłym roku. Jego frustracja wynika z tego, że czuje, iż robi więcej, niż Ferrari robi dla niego” – stwierdził Montoya.
Legenda F1 nie ma wątpliwości co do potencjału Hamiltona, gdy tylko inżynierowie i strategia pójdą w parze z determinacją kierowcy.
„Myślę, że czuje, jakby wkładał mnóstwo wysiłku, by sprawić, by rzeczy działały, ale zespół nie odpowiada tą samą energią. Daj Hamiltonowi właściwe narzędzia, a będzie rywalizował na szczycie. Kiedy wszystko wskoczy na swoje miejsce, a chęć rywalizacji powróci, o mój Boże, Hamilton będzie nie do zatrzymania” – dodaje Montoya.
Dla Ferrari to może być sygnał, że potrzeba radykalnych zmian w kulturze organizacyjnej. Czy usłyszą Włocha, czy postawią na wizję Hamiltona? To kluczowe pytanie na przyszły sezon.
Czy energetyczny gigant w tarapatach? Śledztwo antymonopolowe Uderza w Red Bulla
Niezależnie od dramatów na torze, poza nim dzieją się rzeczy, które mogą mieć długofalowe konsekwencje dla zespołów F1. Europejska Komisja Otworzyła dochodzenie antymonopolowe przeciwko austriackiej marce Red Bull. Chodzi o podejrzenie, że firma stosowała ogólnoeuropejską strategię mającą na celu ograniczanie konkurencji, zwłaszcza wobec rywali oferujących napoje w opakowaniach większych niż 250 mililitrów, a celowano tu szczególnie w Holandię.
To nie pierwsza kontrola. Przypomnijmy, że w 2023 roku miały miejsce rewizje powiązane z zarzutami konkurencji, a konkretnie ze strony Monster Energy. Red Bull próbował podważyć te inspekcje jako nieproporcjonalne przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, ale bez powodzenia.
Komisarz ds. konkurencji Unii Europejskiej, Teresa Ribera, jasno określiła cele śledztwa, które w naturalny sposób dotyka interesów zespołu wyścigowego, który jest głównym aktywem marki:
„Chcemy sprawdzić, czy te praktyki nie utrzymują wysokich cen i nie ograniczają wyboru napojów energetycznych dla konsumentów. To dochodzenie jest częścią ciągłych wysiłków Komisji na rzecz egzekwowania zasad konkurencji w łańcuchu dostaw żywności, z korzyścią dla europejskich konsumentów” – powiedziała Ribera.
Zobaczymy, czy te prawne zawirowania wpłyną na koncentrację Maxa Verstappena i reszty ekipy w kluczowym momencie sezonu.
Koniec sezonu 2025: Nie tylko wyścig, ale i obowiązkowe testy
Dla wielu fanów, Grand Prix Abu Zabi stanowi finał emocji, moment podsumowania emocji danego roku. Jednak w 2025 roku sezon F1 zakończy się z dwudniowym opóźnieniem. Tuż po ostatnim wyścigu, załogi zostały zobowiązane przez FIA do udziału w obowiązkowych testach opon Pirelli.
Co ciekawe, jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że coroczne testy posezonowe w ogóle się nie odbędą. Powodem miało być gruntowne przeobrażenie regulaminów technicznych na sezon 2026, co teoretycznie czyniłoby dalsze testy obecną generacją bolidów zbędnymi. A jednak, interesy dostawcy opon przeważyły szalę na korzyść kontynuacji testów.
W Abu Zabi oprócz obecnych kierowców, którzy wezmą udział w teście Pirelli, swoje szanse dostaną także młodzi kierowcy w ramach tzw. Young Driver Test. To kolejny paradoks sezonu – mimo zbliżającej się rewolucji technicznej, musimy poświęcić czas na dopracowanie bieżącej ery pod kątem gum. Dla inżynierów z pewnością nie jest to relaksujące zakończenie kampanii.