Zbliża się sezon 2026 MotoGP, a choć okienko transferowe nie przyniosło rewolucji na miarę historycznych przetasowań, to kilka kluczowych zmian i zawirowań kontraktowych sprawia, że nadchodzące zmagania będą miały podwójne znaczenie dla większości stawki. Czy dominacja Ducati dobiegnie końca, a Turek z WSBK odmieni oblicze Pramac? Sprawdźmy, co czeka nas na polach startowych!

- Kto kogo w sadzie MotoGP 2026? – Pocałunek Śmierci i Debiuty, Które Mogą Zaskoczyć
- Koniec Lekkiego Życia Bolonii? Presja na Ducatich i Awans Aprilia
- Zakręcona Aprilia – Czy Bezzecchi przetrwa najazd Martina?
- Yamaha: Czy Toprak to lekarstwo na „ciemne lata”?
- Powrót Honoru Japońskich Potęg: Czy Honda nareszcie odetchnie?
- KTM: Moc bez szczytu, czyli dlaczego potęga wciąż czeka na swój moment
Kto kogo w sadzie MotoGP 2026? – Pocałunek Śmierci i Debiuty, Które Mogą Zaskoczyć
Choć lista zmian kadrowych wydaje się na pierwszy rzut oka skromna w porównaniu do poprzednich lat, to pojedyncze ruchy elektryzują paddock. Największym echem odbiło się przejście mistrza świata World Superbike, Topraka Razgatlioglu, do zespołu Pramac Yamaha. To transfer, który może wywołać trzęsienie ziemi, testując cierpliwość i rozwój japońskiego producenta. Ponadto, poznaliśmy debiutanta z Moto2 – Diogo Moreira zastępuje Somkiata Chantrę w LCR Honda. Poza tym, siatka startowa z roku 2025 pozostaje nienaruszona, co jest nietypowe, ale jednocześnie stawia pod ogromną presją tych zawodników, którym wygasają umowy – tylko trzech z nich ma zabezpieczoną przyszłość na rok 2027! Rok 2026 będzie więc poligonem doświadczalnym pod ostateczne kontrakty.
Oto pełny skład na sezon 2026:
| Team | Riders |
|—|—|
| Ducati Lenovo Team | Marc Marquez #93 |
| | Francesco Bagnaia #63 |
| Aprilia Racing | Jorge Martin #89 |
| | Marco Bezzecchi #72 |
| Gresini Racing | Alex Marquez #73 |
| | Fermin Aldeguer #54 |
| VR46 Racing Team | Franco Morbidelli #21 |
| | Fabio Di Giannantonio #49 |
| Honda HRC | Joan Mir #36 |
| | Luca Marini #10 |
| Red Bull KTM Factory | Pedro Acosta #37 |
| | Brad Binder #33 |
| Trackhouse MotoGP Team | Raul Fernandez #25 |
| | Ai Ogura #79 |
| Red Bull KTM Tech 3 | Maverick Vinales #12 |
| | Enea Bastianini #23 |
| Monster Energy Yamaha | Fabio Quartararo #20 |
| | Alex Rins #42 |
| Prima Pramac Yamaha | Jack Miller #43 |
| | Toprak Razgatlioglu #7 |
| Honda LCR | Johann Zarco #5 |
| | Diogo Moreira #10 |
Koniec Lekkiego Życia Bolonii? Presja na Ducatich i Awans Aprilia
Po serii dominujących sezonów, w których włoski producent był praktycznie nie do ugryzienia, rok 2026 może przynieść nieco chłodniejsze powietrze. Rywale, jak Aprilia, KTM i Honda, z każdym rokiem podnoszą poprzeczkę, co w teorii powinno zmniejszyć dystans do Desmosedici.
Mistrz świata Marc Marquez będzie naturalnie faworytem do obrony tytułu, chyba że wydarzy się katastrofa na skalę porównywalną do końca świata na torze. Z drugiej strony mamy Francesco Bagnaia, którego fortuna z 2025 roku była wręcz tragiczna – zaledwie dwa zwycięstwa i spadek na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej na koniec sezonu. „Pecco” musi wrócić do formy, by nie dać zepchnąć się na margines przez własny zespół.
W satelickich ekipach, Gresini i VR46, panuje optymizm po solidnym roku 2025, zwłaszcza po wygranych wyścigach Alexa Márqueza i Fermina Aldeguer’a oraz licznych podiach dla duetu Morbidelli/Di Giannantonio. Czy te prywatne zespoły utrzymają impet, czy też fabryczny zespół znów przejmie całą chwałę? To będzie kluczowe pytanie dla Dall’Igny.
Zakręcona Aprilia – Czy Bezzecchi przetrwa najazd Martina?
Aprilia z pewnością przeżyła burzliwy rok 2025. Po podpisaniu w zimie mistrza świata Jorge Martina z Ducati, początek sezonu dla Hiszpana był koszmarny – seria kontuzji wykluczyła go z większości wyścigów.
W jego absencji, kolega z zespołu, Marco Bezzecchi, wszedł na absolutny TOP. „Bez” zaliczył nieoczekiwane zwycięstwo w Wielkiej Brytanii startując z dziesiątej pozycji, a potem dołożył kolejne triumfy w Portugalii i Walencji, notując stałe miejsca na podium w drugiej połowie sezonu. Obaj panowie – Martin i Bezzecchi – teraz będą musieli udowodnić, kto jest tym prawdziwym liderem i główną bronią Aprilii w 2026 roku. Nie będzie lekko, bo oczekiwania są wysokie.
Tymczasem Trackhouse Racing, satelicki zespół Aprilii, z młodym duetem Raul Fernandez i Ai Ogura, z pewnością przekroczył oczekiwania. Fernandez zgarnął w Australii swoje sensacyjne pierwsze zwycięstwo w klasie królewskiej, a Ogura regularnie meldował się w czołowej dziesiątce. Ciekawe, czy ich forma utrzyma się także pod presją nieco mocniejszej maszyny (zakładając, że dostaną podobne wsparcie, co w 2025).
Yamaha: Czy Toprak to lekarstwo na „ciemne lata”?
Yamaha przechodzi przez wyjątkowo mroczny okres, nie zdobywając ani jednego zwycięstwa w 2025 roku i mogąc świętować raptem jedno podium w Jerez. Gwiazda zespołu, mistrz świata z 2021 roku, Fabio Quartararo, demonstrował swoje umiejętności, ale ewidentnie borykał się z maszyną, która nie pozwalała mu na walkę o czołowe lokaty. Alex Rins wypadł jeszcze gorzej, często krążąc poza pierwszą piętnastką i kończąc sezon na 19. miejscu w klasyfikacji generalnej. To musi przestać boleć!
W zespole satelickim, Prima Pramac Yamaha, zyskali talenty mistrza WSBK, Topraka Razgatlioglu, który zmierzy się z weteranem MotoGP, Jackiem Millerem. To będzie absolutny test dla każdego z nich. Czy Toprak od razu wskoczy na poziom wyścigowy i przyniesie upragnione zwycięstwa, czy też czeka go bolesna adaptacja, jak wielu przed nim? To najgorętszy debiut sezonu.
Powrót Honoru Japońskich Potęg: Czy Honda nareszcie odetchnie?
Honda, podobnie jak Yamaha, zmagała się z potężnym kryzysem, choć pod koniec 2025 roku widać było promyk nadziei, który zaowocował dwoma podiami. Legendarna japońska marka, na czele z Joanem Mirem i Lucą Marinim, musi udowodnić, że ich trajektoria wzrostowa to nie przypadek, lecz realny powrót do formy. Obaj będą musieli zdobyć coś więcej niż tylko punkty, by udowodnić swoją wartość w kontekście przyszłych kontraktów.
W garażu LCR Honda, mistrz Moto2 Diogo Moreira dołącza do Johanna Zarco, który zszokował świat, wygrywając mokry wyścig u siebie w Le Mans w 2025 roku. Moreira to świeża krew, której szybkość musi zostać zmierzona z doświadczeniem Zarco. To ciekawy miks młodości i weterana, który może zaskoczyć na trudniejszych technicznie obiektach.
KTM: Moc bez szczytu, czyli dlaczego potęga wciąż czeka na swój moment
Pomimo posiadania jednej z najsilniejszych obsad na całej siatce, zarówno w zespole fabrycznym, jak i satelickim, austriacka marka miała „problemy z odblokowaniem pełnego potencjału w obliczu szeregu problemów finansowych poza torem”. To gorzka uwaga, która sugeruje, że siła tkwi w garażu, ale nie do końca przekłada się na zwycięstwa.
Na torze ich motocykl notował najwyższą prędkość maksymalną w sezonie 2025, ale to nie wystarczyło do walki o mistrzostwo. Nawet talent Pedro Acosty zdołał wycisnąć tylko garść podium, a Maverick Viñales omal nie zdobył drugiego miejsca w Katarze, gdyby nie niefortunna kara za ciśnienie w oponach. Brad Binder, mimo swojej konsekwencji, w 2025 roku zazwyczaj pozostawał w cieniu swojego hiszpańskiego kolegi. Enea Bastianini, były czołowy zawodnik Ducati, miał za to turbulencyjny rok z mieszanymi wynikami. Rok 2026 będzie kluczowy, aby KTM przekuło potencjał inżynieryjny i talenty zawodników na regularne wizyty w park fermée po zwycięstwach, a nie tylko po obiecujące starty.