Silverstone i nieprzewidywalna pogoda zawsze szły w parze. Niewiele torów w kalendarzu Formuły 1 jest tak ściśle związanych z nagłymi opadami deszczu, zmieniającymi się wiatrami i szybko zmieniającymi się warunkami jak dom British Grand Prix. W ten weekend znajoma niepewność może ponownie odegrać decydującą rolę.
Prognozy zapowiadają, że po ciepłym i stabilnym początku weekendu wyścigowego, warunki mogą znacząco się zmienić do dnia wyścigu. W piątek przewiduje się jasne niebo i temperatury w okolicy 24°C, co daje zespołom cenną okazję do zbierania danych w optymalnych warunkach. Jednak wraz z postępem weekendu, chłodniejsze powietrze, rosnące zachmurzenie i coraz większa szansa na deszcz mają pojawić się nad Northamptonshire. W niedzielne popołudnie istnieje zagrożenie opadów deszczu. Prognozy wskazują na spadek temperatury do około 18–19°C, z porywistymi wiatrami i rosnącą szansą na opady.
2008 British Grand Prix — mistrzostwo Hamiltona w deszczu
Brytyjski GP 2008 na Silverstone to jeden z najlepszych przykładów, jak deszcz całkowicie kształtuje wynik wyścigu. Intensywne opady i stojąca woda sprawiły, że warunki były skrajnie trudne, z wieloma kierowcami wpadającymi w poślizg lub zmagającymi się z przyczepnością. Lewis Hamilton, jeżdżąc dla McLaren, dokładnie ocenił warunki i wygrał z przewagą ponad minuty nad Nickiem Heidfeldem i Rubensem Barrichello. Ferrari, szczególnie Felipe Massa, przeżyło katastrofalny popołudnie w takich warunkach.
Zwycięstwo miało ogromne znaczenie dla mistrzostw, ponieważ stawiało Hamiltona na równi z Massą i Kimim Räikkönenem w punktacji. Pozostaje to jednym z największych wyścigów w deszczowych warunkach w historii Formuły 1.
1998 British Grand Prix — kontrowersje i deszcz
Brytyjski GP 1998 był silnie dotknięty przez deszcz i pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych wyścigów na Silverstone. Mokre warunki wywołały wiele incydentów i okresów neutralizacji, zakłócających strategię wyścigu. Michael Schumacher otrzymał karę przejrzystą w późnej fazie wyścigu, ale ze względu na czas oraz nietypową procedurę w pit-lane, Ferrari zrealizowało ją na końcu ostatniego okrążenia. Schumacher minął linię mety w pit-lane i został uznany za zwycięzcę.
Bez deszczu sekwencja incydentów, neutralizacji i zamieszania z karą z pewnością nie miałaby miejsca w taki sam sposób. To był wyścig, w którym pogoda bezpośrednio przyczyniła się zarówno do wyniku, jak i kontrowersji.
1988 British Grand Prix — Senna błyszczy w deszczu
W brytyjskim GP 1988 to właśnie deszcz podważył przewidywania. McLaren dominował w sezonie, ale podczas deszczu na Silverstone umiejętności Ayrtona Senny stały się decydującym czynnikiem. Senna wygrał wyścig, wyprzedzając Nigela Mansella, który zaprezentował znakomity występ w Williamsie przed swoją rodzimą publicznością, mimo że zespół nie był wówczas jednym z najsilniejszych. Alain Prost, kolega z zespołu Senny, borykał się z trudnościami w mokrej nawierzchni i ostatecznie wycofał się, twierdząc, że warunki były zbyt niebezpieczne.
Deszcz odegrał kluczową rolę w oddzieleniu kierowców, co pozwoliło Mansellowi zająć niespodziewane drugie miejsce, podczas gdy Senna umocnił swoją reputację specjalisty od jazdy w trudnych warunkach.
1975 British Grand Prix — nagła burza kończy wyścig przed czasem
Brytyjski GP 1975 na Silverstone został dramatycznie zmieniony przez nagłą burzę deszczową pod koniec wyścigu. Warunki były zmienne przez cały czas, ale sytuacja pogorszyła się znacznie przed końcem, powodując jednoczesne wypadki kilku samochodów. Mocny deszcz uderzył w niektóre części toru, szczególnie wokół zakrętu Club, gdzie kierowcy na oponach do suchych nawierzchni zostali zaskoczeni. Trzech z czterech czołowych kierowców (Jody Scheckter, James Hunt i Mark Donohue) rozbiło się w tym samym zakręcie, co doprowadziło do przedwczesnego zakończenia wyścigu.
Emerson Fittipaldi został ogłoszony zwycięzcą w McLarenie. Wynik był kształtowany przez czas wystąpienia burzy oraz decyzję o zakończeniu wyścigu, co czyni go jednym z najbardziej dramatycznych wyścigów Brytyjskiego GP, w którym pogoda odegrała kluczową rolę.
1968 British Grand Prix — deszcz pomaga Siffertowi w niespodziewanym zwycięstwie
Brytyjski GP 1968 na Brands Hatch był dotknięty mokrymi i śliskimi warunkami, co doprowadziło do jednej z największych niespodziewanych wygranych w historii Formuły 1. Jo Siffert, jeżdżący dla prywatnego zespołu Rob Walker, okazał się mistrzem trudnych warunków, pokonując Ferrari Chris Amon. Zróżnicowana pogoda i trudna nawierzchnia toru sprawiły, że konsekwencja i kontrola stały się ważniejsze od czystej przewagi maszynowej.
Zwycięstwo Sifferta miało znaczenie, ponieważ było to ostatnie zwycięstwo dla prawdziwego prywatnego zespołu w Formule 1. Warunki pomogły stworzyć nieprzewidywalny wyścig i historyczny rezultat.