Lando Norris wyraża frustrację dotycząca strategii McLarena podczas Grand Prix Węgier
Lando Norris, kierowca zespołu McLaren, nie krył swojego niezadowolenia po wyścigu na Węgrzech. Jego emocjonalna komunikacja z zespołem dotycząca nieprzyznania mu możliwości zrealizowania strategii podcięcia rywala, Oscara Piastriego, wzbudziła wiele kontrowersji. Mimo że ostatecznie wygrał wyścig, uważa, że decyzje zespołu mogły kosztować McLaren lepszy wynik.
Rozczarowanie na torze
Podczas wyścigu, po utracie prowadzenia w kwalifikacjach na rzecz Piastriego już na drugim zakręcie, Norris wielokrotnie podkreślał, że ma szybsze tempo od swojego kolegi z drużyny. Stanowczo sugerował zespołowi, aby pozwolili mu na wcześniejsze pit-stop, co mogło przynieść mu przewagę. Mimo jego argumentów, strategia McLarena oparta na zasadzie równouprawnienia obu kierowców została zachowana, co doprowadziło do jego rozczarowania. Jak sam powiedział: „Mówić, że mi nie pozwolicie? Jestem o wiele szybszy.”
Piastri zdołał zrealizować pit-stop przed Norrisem, ale to Brytyjczyk, po seriach doskonałych okrążeń oraz problemach Piastriego z innymi kierowcami, wyszedł na prowadzenie. W efekcie, Norris wygrał wyścig z przewagą piętnastu sekund nad Maxem Verstappenem, podczas gdy Piastri zakończył dzień z rozczarowującym defektem skrzyni biegów.
Strategia McLarena budzi kontrowersje
Norris w trakcie rozmowy po wyścigu wyraził również swoje wątpliwości co do ściśle przestrzeganych zasad zespołowych. Twierdził, że w wyścigu miał potencjał, aby zrealizować dodatkowy pit-stop, który mógłby mu zapewnić znacznie lepszą przewagę. Oświadczył: „Można na to spojrzeć z perspektywy, że historycznie były problemy z strategią w McLarenie.”
Dodał: „Chciałem zrealizować pit-stop i uzyskać podcięcie, bo moje tempo byłoby tak dobre. Mogłem odjechać przed nim na całą lukę pit-stopu, myślę, że na pewno.” Słowa te ujawniają napięcia wewnętrzne i pragnienie Norris’a do wykazania się zarówno jako indywidualny zawodnik, jak i część zespołu.
McLaren na krawędzi strategii
Norris nie tylko podkreśla swoje ambicje w kontekście wyścigów, ale również przyznaje, że strategia McLarena balansuje na cienkiej granicy. Uznaje, że mogą zaszkodzić zarówno sobie nawzajem, jak i całemu zespołowi, ale to wewnętrzne napięcia mogą podawać w wątpliwość przyszłe decyzje. Wyraźnie wskazał, że miałby większe szanse na wygraną, gdyby mógł działać bardziej agresywnie względem swojego zespołowego kolegi.
“Gdy utknąłem za Oscarem, Max był trzy lub cztery sekundy z tyłu, a w tym momencie wciąż stanowił zagrożenie,” podsumował Norris, sugerując, że w zespole mogło być więcej do stracenia, jeśli strategia nie spotka się z jego oczekiwaniami.