Lando Norris o nadziejach McLarena po Grand Prix Miami
McLaren zaskoczył wielu podczas Grand Prix Miami, wprowadzając nowoczesne aktualizacje swojego bolidu, co skłoniło niektórych do spekulacji na temat możliwości rywalizowania z Mercedesem. Lando Norris ostrzega jednak przed zbyt szybkim wyciąganiem wniosków. Jego zespół prezentował się dobrze, ale nie można zapominać, że każda runda jest inna, a konkurencja w Formule 1 jest niezwykle zacięta.
McLaren w nowej odsłonie, ale ostrożność jest wskazana
Norris, po zakończeniu wyścigu, mówił o swojej dumie z wprowadzonych zmian, które przyczyniły się do poprawy osiągów jego bolidu. „Zdecydowanie. Musisz być głupcem, jeśli nie czujesz się pewny przyszłości, gdy w ten weekend tak się poprawiliśmy” – stwierdził. Jednak przeciwwagą dla entuzjazmu były jego słowa pełne realizmu: „Nie ma sensu wyprzedzać się w ocenach po jednym wyścigu”. Biorąc pod uwagę, że Montreal jest torze, na którym Mercedes przez ostatnie pięć lat prezentował się nadzwyczaj dobrze, Norris apeluje o cierpliwość.
Norris widzi Mercedes jako wciąż mocniejszego rywala
Brytyjski kierowca postawił jasne granice w swoim postrzeganiu rywalizacji: „Oni (Mercedes) wciąż byli bardzo szybcy i jedziemy na tor, na którym od lat są najlepszym zespołem.” Dodał, że warto spojrzeć na wyniki z kilku wyścigów na różnych typach torów, zanim wyciągnie się konkretne wnioski. „Musimy wykazać się cierpliwością. Mieliśmy bardzo dobry weekend, jestem dumny z zespołu, ale chcę, aby nadal dążyli do poprawy” – zakończył Norris.
W miarę zbliżania się kolejnych wyścigów, oczekiwania wobec McLarena rosną, ale ich kierowca ma na uwadze, że tylko wykonując kolejny krok naprzód, ekipa może liczyć na sukces. W Formule 1, gdzie każdy detal ma znaczenie, pozostaje pytanie, czy McLaren będzie w stanie zbudować na swoim sukcesie w Miami, czy raczej rzeczywistość szybko ich zweryfikuje.