Wielkie niespodzianki na początku nowego roku w świecie Formuły 1! Lando Norris, nowo koronowany mistrz świata z McLarenem, nagle zniknął z hucznej listy odznaczeń noworocznych. Czy to przeoczenie, czy może sygnał, że Brytyjskiestablishment F1 ma problem z zaakceptowaniem nowego „Króla Asów”? Ten brak na liście honours budzi więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

Szokująca Abdykacja z Listy Honourowej: Gdzie jest Lando?
Tradycja w brytyjskim sporcie, a zwłaszcza w Formule 1, jest jasna: mistrz świata musi pojawić się na liście noworocznych odznaczeń królewskich. Otrzymanie stopnia MBE lub OBE to niemal automatyczna nagroda za dociśnięcie gazu do dechy i zdobycie tytułu. Jednak w przypadku Lando Norrisa, mistrza sezonu 2025, tradycja ta została złamana. Jego nazwisko, choć ostatnio rozbrzmiewało w kontekście tytułu, nie pojawiło się na liście.
Lando Norris, po zaciętej, całorocznej batalii z kolegą z zespołu, Oscarem Piastrim, oraz nieustraszonym Maxem Verstappenem, zapewnił sobie mistrzostwo zaledwie dwoma punktami przewagi nad Holendrem. To był historyczny triumf dla McLarena. Mimo to, dla Norrisa to już kolejna sportowa „potyczka” przegrana poza torem; wcześniej, jak donosi się z mediów, przegapił nagrodę BBC dla Osobowości Sportowej Roku, którą zgarnął golfista Rory McIlroy.
Oczywiście, historia zna precedensy. Damon Hill w 1996 roku, Lewis Hamilton w 2008 roku i Jenson Button w 2009 roku, po zdobyciu tytułu, byli honorowani. Hamilton poszedł jeszcze dalej, otrzymując tytuł szlachecki w 2020 roku za zasługi dla dywersyfikacji i sportu motorowego. Skoro dla nich było miejsce, dlaczego Norris, najnowszy brytyjski czempion, został pominięty?
Verstappen doceniony przez rywali, Norris pominięty przez Monarchię
Powody pominięcia Norrisa na liście odznaczeń noworocznych z 2025 roku pozostają tajemnicą – to czysta spekulacja, dopóki Kancelaria nie wyda oficjalnego oświadczenia. Być może biurokracja, być może kwestie logistyczne, ale w świecie F1, gdzie każdy drobny szczegół jest analizowany, taka nieobecność jest podejrzana.
Co ciekawe, choć brytyjski establishment wydaje się oszczędny w honorach dla swojego mistrza, świat Formuły 1 ma zupełnie inne zdanie. W plebiscycie organizowanym wśród kolegów kierowców, Max Verstappen, mimo że ostatecznie przegrał walkę o mistrzostwo z Norrisem, został wybrany najlepszym kierowcą sezonu 2025.
To już piąty z rzędu rok, kiedy to Verstappen króluje w tej kategorii, mimo że często jego samochód, Red Bull Racing, był postrzegany jako mniej konkurencyjny w stosunku do rewelacyjnego bolidu McLarena MCL39. Verstappen zdominował statystyki: najwięcej zwycięstw, najwięcej pole position i najwięcej okrążeń na prowadzeniu. George Russell uplasował się w tym prestiżowym rankingu peer-to-peer na trzecim miejscu.
Czy brytyjskie elity mają kłopot z nowym pokoleniem F1?
Fakt, że Verstappen, rywal Norrisa, został wybrany najlepszym przez swoich rówieśników, rzuca cień na kontekst pominięcia Lando. Czy brytyjskie gremia przyznające odznaczenia mają problem z uznaniem osiągnięcia mistrza świata, który nie jest „starym materiałem”?
Wielu kibiców i ekspertów uważa system odznaczeń za relikt przeszłości, który powinien być bardziej elastyczny i natychmiastowo reagować na historyczne sukcesy sportowe. Złoty standard ustanowiony przez Hamiltona wydawał się stałą – nowy mistrz, nowy honor. Taka „subtelna” sugestia, że Norris musi jeszcze na coś zapracować, podczas gdy zdobył tytuł w najmocniejszym od lat sezonie, jest co najmniej kontrowersyjna. To stwarza wrażenie, że nie wystarczy być najlepszym na świecie, trzeba jeszcze przejść polityczne „sito” poza torem.