Węgierski Grand Prix przyniósł wiele emocji, gdy Lando Norris zdobył swoje pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Zawody okazały się również pechowe dla jego zespołowego kolegi, Oscara Piastri, a Lewis Hamilton wyraził niezadowolenie z kontrowersyjnego pit stopu, który pociągnął za sobą karę za przekroczenie prędkości. Przyjrzyjmy się głównym wydarzeniom z 26 lipca.
Lando Norris triumfuje w Węgrzech
Reprezentant McLarena, Lando Norris, wygrał Węgierski Grand Prix, wykorzystując niekorzystną sytuację swojego zespołowego kolegi, Oscara Piastri, oraz byłego towarzysza z zespołu, Carlosa Sainza. Piastri, który na początku wyścigu przeszłydł na prowadzenie, odczuwał frustrację, gdyż miał wrażenie, że dysponuje lepszym tempem niż Norris. Kluczowym momentem wyścigu była druga zmiana opon Piastri.
Sainz najechał na Piastri, co spowodowało, że jemu stracił cenny czas, co otworzyło pole do działania Norrisowi, który skorzystał z tej sytuacji, aby pit stopować i dołączyć do rywalizacji na prowadzeniu. Od tego momentu Norris nie oglądał się za siebie, a jego przewaga rosła. Piastri natomiast ponownie doświadczył pecha, wycofując się z wyścigu z powodu problemów z skrzynią biegów. Max Verstappen dojechał na drugiej pozycji, a Kimi Antonelli zwiększył swoją przewagę w mistrzostwach do 50 punktów nad Hamiltonem, który z powodu kary za opóźnienie w pit stopie, zakończył wyścig na piątej pozycji, za swoim zespołowym kolegą Charlesem Leclerkiem.
Hamilton niezadowolony z decyzji pit stopu Ferrari
Lewis Hamilton, siedmiokrotny mistrz świata, był wyraźnie rozczarowany decyzjami ekipy podczas wyścigu, które mogły wpłynąć na jego końcowy wynik. Brytyjczyk stwierdził, że mógłby zająć przynajmniej miejsce na podium, gdyby nie decyzja Ferrariego o pit stopie w czasie Wirtualnej Sygnału Bezpieczeństwa. Właśnie ten pit stop doprowadził do nałożenia na niego pięciosekundowej kary za przekroczenie prędkości w pit lane, co spowodowało spadek w klasyfikacji na piątą pozycję.
Hamilton był w wyborne formie i jak sam mówi: „Nie sądzę, że powinniśmy byli zjeżdżać na pit stop. Zmiana decyzji zapadła dosłownie tuż przed wejściem do pit lane i nie miałem czasu na dyskusję. Trzeba ufać decyzjom, które są podejmowane.” Z perspektywy czasu dodał: „Moje opony były zupełnie w porządku. Prawdopodobnie straciłbym pozycję na rzecz Maxa, ale myślę, że mogłem co najmniej utrzymać trzecie miejsce. To po prostu otworzyło mi drogę do kary, którą otrzymałem na końcu.”
Wyścig na torze Węgierskim dostarczył wielu emocji i zaskoczeń, pozostawiając kibiców z nadziejami na dalsze zmagania w nadchodzących rundach mistrzostw Formuły 1.