Lando Norris wskazuje faworyta Monaco Grand Prix
Reigning world champion Lando Norris nie ma wiele powodów do optymizmu przed nadchodzącym Monaco Grand Prix. Choć w zeszłym roku odniósł tu zwycięstwo, tym razem wskazał zespół Scuderia Ferrari jako najszybszy, stawiając go w roli faworyta na wymagającym torze Monte Carlo. Po serii wyzwań w sezonie 2026, Norris musi zmierzyć się z realiami, które mogą wpłynąć na jego szanse w kolejnych wyścigach.
Trudny start sezonu dla Norrisa
Wiek 26 lat może wydawać się na tyle dojrzały na torze Formuły 1, ale dla Norrisa był to czas zmagań. Zespół McLaren, choć mający potencjał, borykał się z problemami z niezawodnością. Wyraźne niedociągnięcia w osiągach samochodu znacząco wpłynęły na jego starań w obronie tytułu mistrza świata. Lepiej prezentujący się Max Verstappen oraz kolega z zespołu, Oscar Piastri, pozostawili Norrisa z poczuciem, że walka o tytuł jest bardziej odległa niż kiedykolwiek.
Spojrzenie na zeszły rok przynosi nadzieję, ale też podkreśla wyzwania. W 2025 roku Norris zanotował swoje jedno z najlepszych wystąpień, zdobywając pole i triumfując na torze, gdzie wyprzedzanie nie jest zadaniem łatwym. Konfrontując te wspomnienia z aktualnymi realiami, McLaren musi znaleźć sposób na powrót do czołówki.
Ferrari na tropie zwycięstwa?
W rozmowie z GPblog Norris otwarcie przyznał, że Ferrari na torze w Monaco ma przewagę. „Scuderia Ferrari ma mocne strony w wolnych zakrętach, co może być decydującym atutem w Monte Carlo” – stwierdził. To spostrzeżenie może wywołać sporo kontrowersji, jednak w kontekście ostatnich wyników Ferrari wydaje się być na właściwej drodze, by przejąć kontrolę nad wyścigiem.
Reakcje Verstappena na komentarze Steina
W miarę gdy F1 podgrzewa rywalizację, kontrowersje nie schodzą na dalszy plan. Jos Verstappen, ojciec Maxa Verstappena, nie kryje swojego oburzenia po komentarzach Guenthera Steinera, byłego szefa zespołu Haas. Steiner zasugerował, że Max miałby inne zdanie o obecnych regulacjach, gdyby odnosił sukcesy. W odpowiedzi Jos napisał w mediach społecznościowych: „Wiem, dlaczego nie jesteś już szefem zespołu F1. Sposób, w jaki mówisz, jest nie do przyjęcia”.
Słowa Josa wsparł także Dani Juncadella, partner Maxa w 24-godzinnej rywalizacji na Nürburgringu, który skrytykował Steinera za jego nieodpowiednie podejście do nowym przepisom.
Wyścig w Monaco zapowiada się emocjonująco, a rywalizacja między zespołami i kierowcami dostarcza wrażeń, jakich dopingowani fani oczekują. Ferment na torze Monte Carlo będzie z pewnością jednym z clou sezonu!