Esteban Ocon, kierowca zespołu Haas, postanowił zlekceważyć niedawne komentarze swojego szefa, Ayao Komatsu, który stwierdził, że „nikt nie jest zadowolony” z rozczarowującego debiutanckiego sezonu Ocona w 2025 roku. I chociaż Komatsu zauważył, że oczekiwał więcej od doświadczonego Francuza, Ocon nie dał się tym słowom zrazić i wprost odparł, że ta sytuacja była „50:50” – zarówno dla niego, jak i dla całego zespołu.

Ocon bagatelizuje krytykę i wskazuje na problemy zespołu
W rozmowie z mediami, w tym z portalem GPblog, Ocon przyznał, że nie zaskoczyły go komentarze szefa. „Rozmawialiśmy dużo podczas zimy. Oczywiście, sezon był dla całego zespołu wyboisty, niełatwy” – zauważył. Francuz podkreślił, że nie tylko on, ale także zespół musi wziąć odpowiedzialność za wyniki. W 2025 roku ukończył mistrzostwa na 15. pozycji, co w porównaniu z jego młodszym partnerem z zespołu, 20-letnim Olliem Bearmanem, które zajęło lepsze miejsce, nie jest dla niego powodem do dumy.
„Każdy zawodnik ma swoje problemy. Ja miałem trudności z przednim blokowaniem kół i niestabilnością. To było zupełnie inne doświadczenie na drugiej stronie garażu” – zaznaczył Ocon. Problemy z hamulcami, które towarzyszyły mu przez większość sezonu, udało się rozwiązać dopiero podczas ostatnich sesji treningowych w Abu Zabi, gdzie zdołał wywalczyć siódme miejsce w wyścigu.
Zespół Haas na drodze do poprawy
Ocon dostrzega pewne promyki nadziei w rozpoczynającym się sezonie 2026, zwłaszcza że Haas osiąga obiecujące wyniki w pierwszych wyścigach. „Cokolwiek się zmieniło, nagle samochód wrócił do życia. Byłem pół sekundy wolniejszy, niż byłem w stanie, a potem na sobotnim treningu pojawił się nasz potencjał. To, co udało nam się osiągnąć na koniec zeszłego sezonu, daje mi dużo pewności na przyszłość” – podkreślił. Oceniając miniony sezon, Ocon liczy na porządny krok naprzód całego zespołu.
Inny znany kierowca, Lewis Hamilton, również dąży do zostawienia 2025 roku za sobą. Mistrz świata zauważył jednak, że brak nowego inżyniera wyścigowego może negatywnie wpłynąć na jego występy na początku sezonu 2026. Hamilton określił tę sytuację jako „szkodliwą”, co jeszcze bardziej podkreśla wyzwania, jakie czekają na Ferrari w nadchodzących wyścigach.
Zarówno Ocon, jak i Hamilton muszą stawić czoła własnym problemom, jednak ich determinacja oraz zrozumienie własnych błędów pokazują, że w Formule 1 każdy dzień to nowa szansa na poprawę i odnajdywanie właściwego kierunku.