Pedro Acosta to bez wątpienia jeden z najbardziej ekscytujących talentów na dwóch kółkach. Jednak dlaczego jeszcze nie wygrał wyścigu? Hiszpan zdobył mistrzostwo Moto3 za pierwszym razem oraz Moto2 za drugim, co sprawiło, że jest przyzwyczajony do stawania na najwyższym podium. Mimo to, w swoim trzecim roku w MotoGP, nadal nie zdobył zwycięstwa, kończąc 13 razy na podium, z czego siedem razy na drugim miejscu.
Droga z KTM do Ducati – czy zmiana przyniesie sukces?
Acosta osiągał swoje sukcesy na walczącym KTM, a zimą przesiądzie się na nowego, błyszczącego Ducati. Dla włoskiej ekipy, która dominowała w sporcie przez ostatnie cztery sezony, zatrudnienie zawodnika, który jeszcze nie wygrał wyścigu, może być zaskoczeniem. Jednak dla Acosty powód jest oczywisty, jak wyznał w rozmowie z Sky Italia:
„Myślę, że MotoGP stało się trochę jak Formuła 1. Doszło do punktu, w którym potrzebujesz technicznych atutów, aby móc wygrać. Myślę, że jest jasne, iż dziś nie jesteśmy na poziomie Aprilii czy nawet Ducati. Tego mi nieco brakuje. Uważam też, że brakowało mi doświadczenia. MotoGP jest naprawdę bardzo różne od Moto2 i Moto3. To była kombinacja wszystkich tych czynników.”
Wyzwanie pod presją – Marquez po drugiej stronie garażu
Nie można zapominać, że 22-latek będzie miał przed sobą inny problem w nadchodzącym sezonie. Po drugiej stronie garażu stanie Marc Marquez, wielu uważa go za najlepszego motocyklistę w historii. Dla większości zawodników to przerażająca perspektywa, a niektórzy argumentują, że to spowodowało upadek Francesco Bagnai w walce o tytuł, odkąd zostali partnerami. Jednak dla Acosty presja nie jest przytłaczająca:
„Nie stawiam sobie tej presji. Marc to zawodnik, który wygrał tak wiele i ma niesamowitą zdolność do szybkiego przystosowania się do wszystkiego. Przyszłoroczny MotoGP i tak będzie bardzo różny od obecnego, więc…”
Acosta dodał: „Szczerze mówiąc, nie wprowadzam sobie nic dodatkowego do głowy. Myślę, że podjąłem najlepszą decyzję dla siebie pod względem sportowym. To prawda, że w KTM otrzymałem dużo miłości, bo razem się rozwijaliśmy. Ale uważam, że to wielki cel dla mnie, naprawdę ekscytujące wyzwanie. Zobaczymy, jak to będzie.”