Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
AKCEPTUJĘ
f1zone f1zone
  • Home
  • Wiadomości F1
    • Robert Kubica
  • Zespoły F1
    • Kick Sauber
    • Visa Cash App RB
    • Alpine
    • Aston Martin
    • Ferrari
    • Haas
    • McLaren
    • Mercedes
    • Red Bull
    • Williams
  • Kontakt
Czytasz: Perez kpi z odejścia Tsunody z F1, widząc w tym powtórkę własnego losu.
Formuła 1Formuła 1
Szukaj
  • Home
  • Categories
  • More Foxiz
    • Blog Index
    • Sitemap
Follow US
© Foxiz News Network. Ruby Design Company. All Rights Reserved.

Formuła 1 - Sporty motorowe

Perez kpi z odejścia Tsunody z F1, widząc w tym powtórkę własnego losu.

Mateusz Wolski
Mateusz Wolski
9 grudnia 2025

Fakt, że Yuki Tsunoda nie zobaczy swojego nazwiska na siatce startowej Formuły 1 w przyszłym roku, nie umknął uwadze Sergio Pereza, niegdysiejszego kierowcy Red Bulla, który poczuł się osobiście dotknięty tą decyzją. To kolejny dowód na to, że posada drugiego fotela u boku Maxa Verstappena staje się swego rodzaju „czarną dziurą” dla karier. Czyżby Meksykanin miał rację, narzekając na filozofię rozwoju bolidu Red Bulla przez te wszystkie lata?

Perez kpi z odejścia Tsunody z F1, widząc w tym powtórkę własnego losu.

Spis treści
  • Klątwa drugiego fotela Red Bulla: Dlaczego koledzy Maxa znikają z gridu?
  • Czy Liam Lawson był niedocenionym ratunkiem, a Tsunoda tylko powtórką schematu?
  • Perez szykuje wielki powrót, Red Bull stawia na Hadjara – kto zapłaci za tę lekcję?
  • Perez wbija szpilę byłemu pracodawcy, nawiązując do „Ministra Obrony”

Klątwa drugiego fotela Red Bulla: Dlaczego koledzy Maxa znikają z gridu?

Kolejny rok, kolejny kierowca odchodzący z Red Bulla i, co gorsza, z całej Formuły 1. Max Verstappen jest niekwestionowaną gwiazdą, ale jego ostatni trzej partnerzy z zespołu opuścili sport, nie mając zapewnionego nowego miejsca, co budzi poważne pytania. Choć Perez odegrał kluczową rolę w pierwszym tytule Verstappena w 2021 roku, wygrywając m.in. w Azerbejdżanie i kluczowo blokując Lewisa Hamiltona w finale w Abu Zabi, jego forma drastycznie spadła. Ostatecznie, po fatalnym ósmy miejsce w klasyfikacji generalnej na koniec sezonu 2024, Meksykanin pożegnał się z ekipą z Milton Keynes.

Wielu insiderów z padoku jest zdania, że zgubą Pereza stał się kierunek rozwoju bolidu Red Bulla. Zespół konsekwentnie dążył do stworzenia maszyny idealnie dopasowanej do unikalnego stylu jazdy Verstappena. Ten styl, wymagający ekstremalnej przyczepności z przodu, nieuchronnie prowadzi do redukcji stabilności tyłu. A stabilność tyłu to coś, czego większość kierowców F1 potrzebuje, by czuć pewność siebie i wykręcać maksymalne czasy okrążeń. Ta cecha, w połączeniu z ogólną trudnością prowadzenia obecnych bolidów typu ground effect, stanowi sedno problemu, który doprowadził do spadku formy Pereza i ostatecznie do jego „downfallu” w Red Bullu.

W 2023 roku Red Bull posiadał tak miażdżącą przewagę techniczną, że problemy Meksykanina były zamaskowane. Jednak w sezonie 2024, kiedy to rywale – McLaren, a także odradzający się Mercedes i Ferrari – zbliżyli się do tempa Austriaków, słabości Pereza wyszły na jaw niczym na taśmie MRI. Po sezonie pełnym krytyki ze strony mediów, a nawet kolegów z toru, Perez został odesłany.

Czy Liam Lawson był niedocenionym ratunkiem, a Tsunoda tylko powtórką schematu?

Wprowadzenie Liama Lawsona do składu Red Bulla miało być niczym powiew świeżego powietrza, ostatecznym rozwiązaniem, które pozwoliłoby im wreszcie mieć dwóch kierowców walczących regularnie o czołowe pozycje. Rzeczywistość okazała się brutalnie inna. Nowozelandczyk pozostał w zespole zaledwie na dwa weekendy Grand Prix, zanim został zdegradowany do Racing Bulls na rzecz Tsunody.

Japończyk z kolei, zdobywszy zaledwie 30 punktów w 21 wyścigach, zaczął być poddawany równie intensywnej krytyce. Tylko sześć awansów do Q3 i siedem eliminacji w dolnej piątce to statystyki, które stawiają go w tym samym świetle, co Sergio Pereza w drugiej połowie jego kadencji. Co więcej, głośne i otwarcie wyrażane komentarze Tsunody na temat bolidu noszą uderzające podobieństwo do skarg Pereza. Czyżby Red Bull nie słuchał nikogo poza Maxem?

Perez szykuje wielki powrót, Red Bull stawia na Hadjara – kto zapłaci za tę lekcję?

Patrząc wstecz na kadencję Meksykanina w Red Bullu, można odnieść wrażenie, że to on miał rację od samego początku w kwestii charakterystyki samochodu. Gdyby austriacka ekipa wzięła poważnie jego uwagi dotyczące rozwoju bolidu, czy Sergio Perez utrzymałby fotel na rok 2025? I czy Perez, mając pewność siebie i lepsze dopasowanie do maszyny, nie odegrałby bardziej znaczącej roli w walce, którą Verstappen toczył w drugiej połowie sezonu 2025 z Lando Norrisem i Oscarem Piastrim? Tego już się nigdy nie dowiemy.

Teraz Red Bull wiąże nadzieje z Isackiem Hadjarem, licząc, że ten zdoła okiełznać bolid na tyle pewnie, by pchać Verstappena i zespół do przodu od przyszłego roku. Tymczasem Perez przygotowuje się do spektakularnego powrotu, stając na czele fabrycznego zespołu Cadillaca w debiucie tej marki w F1 w 2026 roku. Meksykanin opisał to jako swój ostatni duży projekt w już i tak długiej karierze w tym sporcie. To szansa na rewanż, na udowodnienie, że jego krytycy – i jego byli pracodawcy – mylili się, rezygnując z jego usług.

Perez wbija szpilę byłemu pracodawcy, nawiązując do „Ministra Obrony”

Nie da się ukryć, że Perez wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję, by odnieść się do swojej przeszłości. Ostatnio odniósł się do swojego legendarnego rajdu obronnego przed Lewisem Hamiltonem na torze w Abu Zabi w 2021 roku, za który zyskał przydomek „Minister Obrony” (Minister of Defence). Nawiązał do tego po nieudanej próbie Pereza zablokowania Lando Norrisa na tym samym torze, gdy Tsunoda nie zdołał utrzymać Brytyjczyka za sobą. Można to odczytać jako subtelne, choć wyraźne, uderzenie w politykę kadrową i zaufanie, jakim kiedyś obdarzono jego umiejętności defensywne.

0 / 5. Ocen: 0

Previous Article Koniec pewnej ery: Helmut Marko odchodzi z Red Bull Racing? Koniec pewnej ery: Helmut Marko odchodzi z Red Bull Racing?
Next Article Były szef Ferrari podważa sens sprowadzenia Lewisa Hamiltona. Były szef Ferrari podważa sens sprowadzenia Lewisa Hamiltona.

Formuła 1

Hulkenberg odkrywa swój nowy kask na sezon 2026 w barwach Audi

Hulkenberg odkrywa swój nowy kask na sezon 2026 w barwach Audi

Mateusz Wolski

Szybkie 600 zasady gry i wyniki losowania

20 października 2020

Lvbet czy noble gdzie lepiej obstawiać sporty walki

8 maja 2021

Wypłata pieniędzy z wykorzystaniem twarzy

21 maja 2021

3 popularne firmy online

23 grudnia 2021

Jaką firme wybrać na 2022 rok?

2 stycznia 2022

F1 News

  • Robert Kubica
  • Zespoły F1
  • Mapa strony

Formuła 1

  • Kontakt
  • Polityka prywatności
  • Regulamin

F1Zone.pl – serwis poświęcony królowej wyścigów!

Welcome Back!

Sign in to your account

Username or Email Address
Password

Lost your password?