Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
AKCEPTUJĘ
f1zone f1zone
  • Home
  • Wiadomości F1
    • Robert Kubica
  • Zespoły F1
    • Kick Sauber
    • Visa Cash App RB
    • Alpine
    • Aston Martin
    • Ferrari
    • Haas
    • McLaren
    • Mercedes
    • Red Bull
    • Williams
  • Kontakt
Czytasz: Perezowskie pomstowanie na Verstappena to głównie krzyk o uwagę.
Formuła 1Formuła 1
Szukaj
  • Home
  • Categories
  • More Foxiz
    • Blog Index
    • Sitemap
Follow US
© Foxiz News Network. Ruby Design Company. All Rights Reserved.

Formuła 1 - Sporty motorowe

Perezowskie pomstowanie na Verstappena to głównie krzyk o uwagę.

Mateusz Wolski
Mateusz Wolski
7 stycznia 2026

Ostatnie kąśliwe uwagi Sergio Pereza na temat współpracy z Maxem Verstappenem w Red Bull Racing brzmią bardziej jak desperackie wołanie o uwagę niż obiektywna ocena. Najwyraźniej Meksykanin, po odejściu z mistrzowskiego zespołu, postanowił podgrzać atmosferę tuż przed wznowieniem sezonu, rzucając gromy na swojego byłego kolegę z garażu. Zobaczymy, czy te kontrowersyjne stwierdzenia, wygłoszone w podcaście, mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości, czy też są jedynie próbą ratowania wizerunku po trudnym rozstaniu z austriacką ekipą.

Perezowskie pomstowanie na Verstappena to głównie krzyk o uwagę.

Spis treści
  • Czy praca u boku Maxa to faktycznie „najgorsza robota w F1”?
  • Dlaczego krytyka Pereza wydaje się nie na miejscu?
  • Mistrzowska presja czy próba wybielenia kariery?

Czy praca u boku Maxa to faktycznie „najgorsza robota w F1”?

Sergio Perez udzielił ostatnio wywiadu w „Cracks Podcast”, gdzie nie szczędził gorzkich słów na temat swojego pobytu w Red Bullu. Jego tezy uderzają prosto w serce relacji panujących w zespole, który zdominował ostatnie sezony Formuły 1. Perez stwierdził: „Praca z Maxem jest już i tak bardzo trudna, ale bycie kolegą Maxa w Red Bullu to najgorsza praca w F1”. Mocne słowa, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przez pewien czas dzielił garaż z kierowcą, który regularnie sięgał po mistrzostwa.

Meksykanin posunął się dalej, sugerując, że Verstappen ma podwójną naturę. Uważał, że Max jest świetnym człowiekiem poza torem, ale natychmiast zmienia się w bezwzględną maszynę, gdy tylko zakłada kask. Ta dwoistość charakteru została określona przez Pereza jako wyraźna słabość Holendra. Trudno jednak nie zastanowić się, czy nie jest to klasyczny mechanizm obronny, mający na celu zrzucenie odpowiedzialności za własne wyniki na barki wszechobecnego giganta z Brabancji.

Dlaczego krytyka Pereza wydaje się nie na miejscu?

Oczywiście, nikt nie powinien ułatwiać życia Perezowi pod koniec jego ery w Red Bullu. W sezonie 2024 bolid RB21 wyraźnie tracił swoje atuty pod koniec roku, a podczas gdy Meksykanin zmagał się z utrzymaniem tempa, Verstappen wciąż walczył o zwycięstwa. To rodzi naturalną frustrację – zwłaszcza że kontrakt Pereza został wstrzymany w atmosferze niepewności tuż przed ostatecznym zwolnieniem.

Jednakże, sugerowanie, że współpraca z Verstappenem jest niemal niemożliwa, stoi w sprzeczności z relacjami panującymi w zespole. Weźmy za przykład Laurenta Mekiesa, który dołączył do ekipy w czerwcu. Po zakończeniu sezonu 2025 Francuz wyrażał się niezwykle pochlebnie o wpływie, jaki obecność Verstappena wywiera na otoczenie. Mekies powiedział: „Daje ogromną pewność siebie”. To zupełnie inny obraz niż ten malowany przez Pereza.

Mistrzowska presja czy próba wybielenia kariery?

Verstappen, jak każdy absolutny dominator, jest siłą napędową. Nie tylko napędza inżynierów Red Bulla, ale również inspiruje te osoby, które potrafią się do niego dopasować. Nawet poza strukturami ekipy z Milton Keynes, Max jest mentorem. Przykładem jest kierowca Audi, Gabriel Bortoleto, który publicznie chwalił pomoc i rady otrzymywane od Holendra na przestrzeni swojej kariery juniorskiej.

Można argumentować, że Bortoleto i Mekies pełnili zupełnie inne funkcje niż kolega z garażu, ale Perez mógł równie dobrze pójść ścieżką, którą obrał Alexander Albon. Albon, były kierowca Red Bulla, przyjął porażkę i mówił wyłącznie w superlatywach o Verstappenie, rozumiejąc, że w takim zespole naturalne jest, iż wszyscy patrzą na najszybszego. Tego kontekstu zabrakło w wywodach Pereza, który skupił się głównie na usprawiedliwianiu własnej postawy.

Konkludując, wypowiedzi Pereza wydają się być typowym „krzykiem o uwagę” przed nadchodzącym sezonem, w którym Meksykanin zasiądzie za kierownicą Cadillaca. Wytykanie wad Verstappenowi i Red Bullowi to skuteczny sposób na to, by znów znaleźć się w centrum medialnym, jednocześnie sugerując, że porażka nie była wyłącznie jego winą. Taka postawa rzadko podoba się w świecie Formuły 1, gdzie liczą się wyniki, a nie teatralne gesty po odejściu.

0 / 5. Ocen: 0

Previous Article Perez dostrzega w Norrisie echa własnych trudności na starcie sezonu. Perez dostrzega w Norrisie echa własnych trudności na starcie sezonu.
Next Article Horner celuje w powrót do F1, ale droga jest niejasna. Horner celuje w powrót do F1, ale droga jest niejasna.

Formuła 1

Thomas Bearman dołącza do Van Amersfoort Racing na sezon 2026 w wyścigach jednoosobowych

Thomas Bearman dołącza do Van Amersfoort Racing na sezon 2026 w wyścigach jednoosobowych

Mateusz Wolski

Szybkie 600 zasady gry i wyniki losowania

20 października 2020

Lvbet czy noble gdzie lepiej obstawiać sporty walki

8 maja 2021

Wypłata pieniędzy z wykorzystaniem twarzy

21 maja 2021

3 popularne firmy online

23 grudnia 2021

Jaką firme wybrać na 2022 rok?

2 stycznia 2022

F1 News

  • Robert Kubica
  • Zespoły F1
  • Mapa strony

Formuła 1

  • Kontakt
  • Polityka prywatności
  • Regulamin

F1Zone.pl – serwis poświęcony królowej wyścigów!

Welcome Back!

Sign in to your account

Username or Email Address
Password

Lost your password?