Zbliżający się weekend Grand Prix Monako daje wiele do myślenia. Jakie strategie wybiorą zespoły? Pirelli, włoski producent opon, rzucił nowe światło na możliwości rywalizujących drużyn, ujawniając wybrane mieszanki na ten unikatowy wyścig. Monaco niezaprzeczalnie stawia przed nimi wyjątkowe wyzwania, które wymagają przemyślanych strategii.
Pirelli ujawnia mieszanki opon na GP Monako
Na legendarnym torze ulicznym w Monako, Pirelli zdecydowało się na najmiększe z możliwych mieszanek opon w selekcji na 2026 rok: C3, C4 i C5. W oficjalnym komunikacie włoskiej firmy zaznaczone zostało, że wybór ten ma na celu maksymalizację przyczepności na wyjątkowo gładkiej nawierzchni monakijskiego asfaltu.
Warto dodać, że w tym roku niektóre fragmenty toru zostały przełożone. Prace obejmowały obszary między Zakrętami 19 a 1, a także odcinki w pobliżu wjazdu do tunelu oraz przy wjeździe i wyjeździe z pit stopu. Choć można spodziewać się, że nowe nawierzchnie mogą nieco zwiększyć ryzyko zużycia opon, Pirelli, biorąc pod uwagę charakterystykę toru, nie przewiduje, aby miało to istotny wpływ na zachowanie opon. Kluczowy w Monako pozostaje bowiem nacisk na przyczepność.
Ferrari faworytem do zdobycia pole position
Andrea Stella, szef zespołu McLaren, zasugerował, że Ferrari może być jednym z głównych pretendentów do pole position w Monako. Jego zdaniem, bolid Scuderii, SF-26, doskonale wpisuje się w wąski i kręty charakter toru.
SF-26 zyskał reputację jednego z najlepszych bolidów na gridzie, zwłaszcza pod względem aerodynamiki i wydajności podwozia. Niemniej jednak, wyboru zawężonego turbo dokonano kosztem mocy i prędkości na prostych, co stało się w ostatnich wyścigach widoczne, zwłaszcza w Montrealu.
Stella podkreślił mocne strony Ferrari w pokonywaniu zakrętów, co jest kluczowym czynnikiem przewidującym mocne występy na torze w Monako. „Dane GPS pokazują ich spójną konkurencyjność w średnich i wolnych zakrętach, szczególnie w otwierającym sektorze” – dodał. W połączeniu z sekcjami krętymi, które są atutem Ferrari w bieżącym sezonie, takie przewidywania nie mogą dziwić.
Warto zwrócić uwagę, że te opinie zostały podzielone również przez kierowców McLarena, Oscara Piastriego oraz Lando Norrisa, którzy nie byliby zaskoczeni, gdyby Ferrari zdominowało pierwsze rzędy na starcie do niedzielnego wyścigu.