Wielkie Finały w Abu Zabi 2025! Gdy emocje sięgają zenitu, a walka o tytuł mistrza świata w Formule 1 zmierza do elektryzującego finiszu, działo się naprawdę wiele już podczas dnia medialnego. Od niespodziewanych gestów jedności na torze, po gorące spekulacje ekspertów – ten weekend zapowiada się jako absolutny klasyk. Zobaczcie, co działo się za kulisami przed decydującym wyścigiem sezonu.

Hamilton jednoczy stawkę: kolacja pożegnalna dla kierowców
Zasiadamy do stołu, by uczcić koniec sezonu, a kto inny miałby być gospodarzem takiej ceremonii, jeśli nie sam Lewis Hamilton? W przeddzień Grand Prix Abu Zabi, które rozstrzygnie losy mistrzostwa, Hamilton zaskoczył formując nietypowe zgromadzenie. Ściana rywalizacji momentalnie opadła, gdy wszyscy kierowcy wchodzący w skład siatki startowej na sezon 2025 spotkali się na uroczystej kolacji. To była rzadka szansa na zobaczenie całego grona w luźnej atmosferze, z dala od medialnego zgiełku i presji walki punkt za punktem. Wygląda na to, że Sir Lewis postanowił przypomnieć wszystkim, że pomimo zaciekłej walki, łączy ich coś więcej – unikalna pasja do Królowej Motorsportu. Oczywiście, plotki głoszą, że sam przebieg kolacji był równie fascynujący, co czekający nas niedzielny wyścig, ale szczegóły pozostają tajemnicą.
Alonso ostrzega lidera: F1 kocha dramaty, pamiętajcie 2010!
Walka o tytuł w 2025 roku to trójstronny pojedynek! Lando Norris prowadzi z przewagą zaledwie 12 punktów nad Maxem Verstappenem, a Oscar Piastri depcze im po piętach, tracąc tylko 16 punktów do lidera. Norris teoretycznie ma sytuację najłatwiejszą – podium zapewni mu mistrzostwo niezależnie od wyników Rywali. To właśnie na uszach lidera musi spoczywać największa presja.
Kto jak kto, ale dwukrotny mistrz świata, Fernando Alonso, wie, jak kończą się szanse, które wydają się pewne. Hiszpan, który sam stracił tytuł w finale 2010 roku na tym samym obiekcie na rzecz Sebastiana Vettela, uderza w ton ostrzeżenia. Alonso skomentował sytuację, mówiąc: „Zawsze myślisz, że ten prowadzący ma przewagę, ponieważ ma pewien margines w wynikach i możesz podejść do tego trochę swobodniej, ale F1 jest nieprzewidywalna”.
Alonso przywołał swoją bolesną lekcję z 2010 roku, kiedy do finału jechał z przewagą 15 punktów. Wskazał na kluczowy moment, który mógłby się powtórzyć: „Był samochód bezpieczeństwa i w 2010 roku złą decyzją było nie zjechać do boksów. W zeszłym tygodniu też był samochód bezpieczeństwa, i zła decyzja była nie wjechać. Ale takie rzeczy mogą się zdarzyć w wyścigu F1, więc nawet jeśli prowadzisz w mistrzostwach, nie masz gwarancji”. A gdy zapytano go, czy jeśli Verstappen nie zostanie mistrzem, to tytuł przypadnie kierowcy, który nie jest obiektywnie najlepszy, Alonso puentuje z humorem: „Dzieje się tak od ostatnich 19 lat, więc my będziemy dwudziestym”. Czy to znak dla Norrisa, by nie spoczywać na laurach?
Haas na skrzyżowaniu dziejów: nowe barwy i partnerstwo z Toyotą
Podczas gdy walka mistrzowska elektryzuje kibiców, w garażach trwają przygotowania na przyszłość. Zespół Haas F1 szykuje się na rewolucyjny krok, ogłaszając wejście w nowy, ekscytujący rozdział. Od sezonu 2026 ekipa będzie ścigać się pod nową nazwą, co jest efektem strategicznego partnerstwa. Toyota Gazoo Racing (TGR) została oficjalnie ogłoszona nowym tytularnym sponsorem Haasa. Nowa nazwa to TGR Haas F1 Team.
Szef zespołu, Ayao Komatsu, nie krył entuzjazmu w związku z pogłębieniem tej współpracy. Podkreślił, że dotychczasowe relacje przerosły oczekiwania, co widać było choćby po wspólnej pracy nad symulatorem TPC w tym sezonie, który zostanie zaktualizowany dla specyfikacji 2026. Komatsu stwierdził: „To naturalny przywilej pogłębiać naszą relację z TGR poprzez tę nową umowę o partnerstwie tytularnym”. Dodał także, że wymiana personelu i wspólna praca między Haas F1 Team a TGR przyniosły wymierne korzyści i będą one tylko rosły. Co więcej, partnerstwo ma wspierać program rozwojowy młodych talentów obu firm. Fani będą mogli ujrzeć zupełnie nową szatę bolidu TGR Haas F1 Team – prezentacja nowej kolorystyki zaplanowana jest na 23 stycznia 2026 roku online. Będzie to fascynujący test dla amerykańskiego zespołu, jak połączy siły z japońskim gigantem.
Młody talent na podium: Bortoleto stawia na Maxa
Kto zasługuje na miano najlepszego kierowcy sezonu 2025? Mimo że Lando Norris ma matematyczną przewagę, w oczach wielu ekspertów i młodych talentów, prym wiedzie Max Verstappen. Gabriel Bortoleto, obiecujący debiutant, jednoznacznie opowiada się po stronie Czerwonych Byków. W rozmowie z GPblog, Bortoleto nazwał Holendra: „Najlepszym kierowcą na świecie” i dodał: „Myślę, że w tym sezonie, przynajmniej, Max popełnił mniej błędów niż ktokolwiek inny. Uważam, że udowodnił, iż był najlepszym kierowcą na świecie w tym roku, więc moim zdaniem zasługuje na tytuł”.
Bortoleto przyznaje jednak, że przewidzenie wyniku w Abu Zabi jest niemal niemożliwe, biorąc pod uwagę nieoczekiwane zwroty akcji w ostatnich rundach, kiedy to Verstappen odrobił aż 37 punktów do Norrisa. Mimo to, Brazylijczyk analizuje sytuację pragmatycznie: „Moja opinia jest taka, że jest super blisko, oczywiście wciąż jest 12 punktów straty i wiemy, że nie ma zbyt dużej konkurencji dla Red Bulla i McLarena. Kiedy Max wygrywa, McLaren jest tuż za nim”. Ocenił, że nie będzie to spacer po parku dla lidera: „Więc nie będzie to łatwe, wciąż jest luka. Jeśli Max wygra, Lando [Norris] musi zająć P3, a wtedy zostanie mistrzem. Zdecydowanie nie będzie łatwo”. Zatem stawka jest maksymalna, a Verdicty kierowców sugerują, że ten weekend przejdzie do historii.