W obozie Aston Martin zapanowała nerwowość. Przeszkód nie brakuje, a najnowsze wieści od Shintaro Orihary, dyrektora generalnego i głównego inżyniera Honda, tylko potwierdzają obawy zespołu. Zarówno Fernando Alonso, jak i Lance Stroll mieli nieprzyjemności związane z drganiami swoich bolidów, które okazały się poważniejsze, niż przypuszczano. Przed GP Australii Adrian Newey ostrzegł, że kontynuacja wyścigu może grozić „trwałym uszkodzeniem nerwów”. Co dalej z nowym modelem AMR26?

Brak rozwiązań problemu wibracji bolidu
Podczas rozmowy z GPblog, Orihara ujawnił, że zespół Aston Martin nie wprowadził jeszcze żadnych działań naprawczych w celu zredukowania drgań bolidu.
„W ostatnim wyścigu skupiliśmy się na zmniejszeniu wibracji baterii. Dlatego jeszcze nie zastosowaliśmy żadnych środków zaradczych w odniesieniu do wibracji samochodu. To będzie kolejny krok po naprawie wibracji baterii.” — stwierdził inżynier.
Zrozumienie źródła problemu wibracji jest kluczowe dla dalszej pracy zespołu. Orihara kontynuuje: “Stale staramy się zrozumieć, skąd pochodzą te drgania.”
Tempo rozwoju AMR26 pod znakiem zapytania
Również Mike Krack, szef zespołu, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat harmonogramu rozwoju AMR26. Po pozytywnych opiniach zarówno Alonso, jak i Neweya na temat potencjału bolidu, Krack podkreślił konieczność elastyczności w podejściu do planowania.
„Musicie być niezawodni, aby móc dostrzec potencjał wydajności, ale oczywiście wasz plan rozwoju musi być dostosowany. Jeśli nie wiecie, co będzie kolejnym krokiem, trudno jest zaplanować dalsze działania.” Takie podejście ma na celu maksymalne wykorzystanie informacji zdobytych podczas rywalizacji, mimo że liczba przejechanych okrążeń w Australii była niewielka w porównaniu do konkurencji.
Bezpieczeństwo na torze – opinia George’a Russella
W kontekście ostatnich problemów, australijski zwycięzca George Russell również podniósł kwestię bezpieczeństwa związku z rywalizacją. Chciałby, aby zmiany zostały wprowadzone przed GP Chin.
„Doświadczenie wyścigu pokazało, że jedyną rzeczą, którą chciałbym zasugerować FIA, jest aby tryb dla prostej nie obniżał się tak agresywnie przy użyciu przedniego skrzydła.”
Russell zwraca uwagę na aspekt zapewnienia większego bezpieczeństwa dla wszystkich zawodników, co jest kluczowe w tak intensywnym sporcie jak Formuła 1.
Z nadzieją na rychłe rozwiązanie problemów, zarówno zespół Aston Martin, jak i ich fani czekają na dalszy rozwój wzmocniony nowymi informacjami oraz doświadczeniami zdobytymi na torze. Nadchodzący weekend w Chinach może przynieść zarówno nadzieję, jak i kolejne wyzwania dla tego ambitnego zespołu.