W formie formalnej, zaraz po Grand Prix Monako, Red Bull Racing oraz McLaren postanowili złożyć apelację do Międzynarodowego Trybunału Odwoławczego FIA. Decyzja o uchyleniu kar dla Pierre’a Gasly’ego wywołała niemałe kontrowersje i zawirowania w świecie Formuły 1. Wciąż nie milkną echa tego emocjonującego wyścigu, który rozbudził uczucia zarówno wśród zawodników, jak i kibiców.
Kontrowersje po Grand Prix Monako
Red Bull Racing formalnie złożył apelację po kontrowersyjnej decyzji dotyczącej Pierre’a Gasly’ego, który na metę w Monako wjechał jako trzeci, ale ostatecznie spadł na siódme miejsce z powodu nałożonej kary. Po owocnym wniosku Alpine o ponowne rozpatrzenie sprawy, kary zostały usunięte, a Gasly wrócił na podium. Jak się okazało, to oznaczało, że Isack Hadjar, który świętował swoje pierwsze podium, został z niego pozbawiony. Obie drużyny prowadzą teraz rozmowy na temat przekazania trofeum za trzecie miejsce.
McLaren również zgłasza apelację
McLaren, nie pozostając w tyle, również zdecydował się na złożenie formalnej apelacji. „McLaren Racing może potwierdzić, że formalnie złożył zawiadomienie o apelacji do Międzynarodowego Trybunału Odwoławczego FIA,” napisano w oświadczeniu. Dalej dodano: „Uważamy, że ta sprawa rodzi istotne pytania dotyczące uczciwości sportowej, spójności regulacyjnej i integralności rywalizacji.”
Zespół podkreślił, że wszyscy uczestnicy wyścigu stosowali się do założeń regulaminu, dostosowując swoje procedury do nałożonych kara. Stanowili, że „usunięcie kar tworzy sytuację, w której niektórzy zawodnicy są poszkodowani, postępując zgodnie z zasadami”.
Impikacje dla przyszłości sportu
Decyzja o apelacji pokazuje, jak wiele jest na szali w Formule 1. Zarówno Red Bull, jak i McLaren widzą potrzebę dla przejrzystości w stosowaniu regulacji, a ich działania mogą wywołać dalsze zmiany w interpretacji zasad w FIA. Jakakolwiek będzie końcowa decyzja, jedno jest pewne – kontrowersje wokół Monaco Grand Prix będą miały długotrwałe reperkusje na całą społeczność Formuły 1.