Red Bull szykuje się do wielkich zmian na torze w Austrii. Zespół ma nadzieję, że wprowadzone ulepszenia pomogą w zbliżeniu się do konkurencji, czyli Mercedesu i Ferrari. Po słabym występie w Hiszpanii, gdzie Max Verstappen zajął czwarte miejsce ze znaczną stratą do zwycięzcy, Red Bull planuje wprowadzenie kluczowej paczki modyfikacji mającej na celu poprawę aerodynamiki oraz zmniejszenie wagi samochodu.
Dlaczego Red Bull wciąż ma problem w szybkich zakrętach
Wyniki Grand Prix Hiszpanii ujawniły słabości zespołu Red Bull. Po udanych występach w Kanadzie i Monako, tor w Barcelonie okazał się dla RB22 prawdziwym wyzwaniem. W porównaniu do innych zespołów, Red Bull dobrze radzi sobie na prostych oraz w wolnych zakrętach, gdzie liczy się przyczepność mechaniczna. Jak przyznał Laurent Mekies, szef zespołu: „Oczekiwaliśmy trudności w Barcelonie. To pierwszy tor z długą prostą i wymagającymi zakrętami średniej i wysokiej prędkości.”
Jednakże, każdy wyścig pokazał, że samochód Red Bulla cierpi na brak siły dociskowej w średnich i szybkich zakrętach, co miało miejsce również w Suzuce i Barcelonie. Porównując do Mercedesa i Ferrari, RB22 generuje zdecydowanie mniej docisku dzięki podłodze i nadwoziu. To prowadzi do większego obciążenia opon w zakrętach, co skutkuje ich przegrzewaniem i szybszym zużyciem, szczególnie na torze w Barcelonie, gdzie warunki były gorące, a Pirelli wprowadziło miękkie mieszanki opon.
Jak nowa paczka może pomóc Red Bull w zbliżeniu się do Ferrari i Mercedesa
Zespół Red Bull planuje znaczącą paczkę ulepszeń w Austrii, aby poprawić osiągi samochodu w zakresie prędkości w zakrętach. Mekies zauważył: „Nasz kolejny duży pakiet jest planowany na Austrię. Nasze wyniki zależą od rzeczywistego czasu okrążenia na torze. Wiemy, że sam pakiet nie wystarczy.” Celem jest nie tylko poprawa wydajności, ale również zredukowanie wagi pojazdu, co ułatwi zarządzanie oponami podczas wyścigu.
Tor Red Bull Ring, z brakiem formatu Sprintu w tym roku, zapewnia zespołowi dodatkowy czas na próbę modyfikacji oraz porównanie danych z symulacjami. Jak podkreśla Mekies: „Plan jest taki, aby samochód mniej 'jadł’ na torze, a więc możliwe, że zredukujemy jego wagę.” Umożliwi to zespole nie tylko przetestowanie nowego pakietu, ale także zbadanie, jak wpłynie on na zarządzanie oponami, które są kluczowe przy licznych zakrętach i strefach przyczepności.
Podczas gdy Red Bull zmaga się z poprawą wyników, wyścig w Austrii stanowi prawdziwe przetarcie dla nowego bulidku RB22. Jeżeli ulepszenia przyniosą pożądane efekty, zespół może zacząć ścigać się o wyższe lokaty na bardziej sprzyjających torach w nadchodzących miesiącach.