Zbliżająca się dekada bez F1 w Malezji dobiega końca! W ten weekend Sepang International Circuit gości tak długo oczekiwany powrót Formuły 1. Precyzyjne przygotowania, mocne zainteresowanie i szereg turystów na pewno przyciągną uwagę miłośników motosportu. Czy Sepang zdoła przebić swoje dawniej wysoko postawione standardy?
Sepang na fali ekscytacji po latach nieobecności
Sepang International Circuit odnotował sprzedaż około 95 000 trójdniowych biletów na przyszłotygodniowy wyścig Bahrain Grand Prix w Malezji. Dyrektor zarządzający toru, Azhan Shafriman Hanif, ma nadzieję, że łączna liczba biletów sprzedaży osiągnie 100 000, co stanowiłoby o wiele więcej niż najlepsze lata dawnego Malezyjskiego Grand Prix. „Jesteśmy pewni, że liczba ta wzrośnie do 100 000. Na podstawie wszystkich wyścigów, które F1 odbyło w tym roku, liczby są fenomenalne. Uważamy, że doświadczenie, które stworzyliśmy tutaj z Bahrainem, będzie spektakularne”, powiedział Hanif w wywiadzie dla Bernama i RTM.
To wydarzenie potwierdza powrót Formuły 1 do Malezji po dziewięcioletniej przerwie. Sepang gościł Malezyjski GP co roku od 1999 roku, aż do jego zakończenia w 2017 roku.
Nowa jakość w porównaniu do „złotych lat” GP
Azhan porównał zainteresowanie obecnym wyścigiem z tym, co działo się w czasach świetności Malezyjskiego GP. W tamtych czasach sprzedaż biletów wynosiła od 40 000 do 50 000. „Jednak tym razem mamy do czynienia z czymś bezprecedensowym. Widzimy siłę współpracy dwóch potężnych krajów. To wydarzenie jednorazowe, dlatego przyciąga wszystkich”, zauważył Hanif.
Rekordowa frekwencja na Sepang wyniosła 126 690 w 2008 roku, tymczasem obecne sprzedaże przewyższają te z późniejszych lat, kiedy to tor miał wrażliwy problem z frekwencją. Bardzo niskie zainteresowanie było jednym z kluczowych powodów, dla których wyścig został usunięty z kalendarza. W 2016 roku tor przyjął jedynie 45 000 widzów, co przyczyniło się do decyzji o zakończeniu wyścigów.
Międzynarodowe zainteresowanie rośnie
Sprzedaż biletów na nadchodzący wyścig odbywa się wyłącznie w formie trójdniowych karnetów, a brak opcji jednodniowych biletów wpływa na zwiększenie liczby odwiedzających. Hanif zauważył, że połowa kupujących pochodzi z zagranicy, co przyczyni się do poprawy lokalnej gospodarki. „Z naszych obserwacji wynika, że 50 procent kupujących to turyści zagraniczni. To korzystne dla nas. Im więcej turystów przyjedzie i wyda pieniądze, tym lepiej dla gospodarki”, podkreślił.
Jednakże raj utrzymania dochodu z biletów nie podnosi finansowo Sepang. Bahrain odpowiada za opłatę licencyjną dla Formuły 1, a także za przychody z biletów. Malezja skupia się głównie na wydatkach turystów, z szacowanym wpływem gospodarczym, który może wynieść około 240 milionów dolarów amerykańskich.
Mimo różnicy w prognozach frekwencji, jedno jest pewne: Sepang oraz Malezja mają przed sobą ekscytujące chwile, pełne pulsujących emocji, które na nowo ożywią lokalny sport motoryzacyjny i przyciągną uwagę całego świata.