Nico Rosberg, były mistrz świata Formuły 1, wyraził swoje zdanie na temat ewentualnej strategii Ferrari w kontekście zbliżającego się wyścigu o tytuł w 2026 roku. W jego ocenie, nie jest możliwe, aby zespół skoncentrował się na Lewisie Hamiltonie kosztem Charlesa Leclerca. To stwierdzenie stawia pod znakiem zapytania strategię, jaką Hamilton mógłby oczekiwać, oraz ujawnia wewnętrzne napięcia w zespole.
Ograniczenia strategii Ferrari
Rosberg, rozmawiając z przedstawicielami Sky Sports F1, odniósł się do propozycji, zgodnie z którą Ferrari miałoby priorytetowo traktować Hamiltona w walce o tytuł. „Nie mogą tego zrobić. Mają dwóch kierowców na podobnym poziomie i nie ma sensu w trakcie sezonu faworyzować jednego z nich” — stwierdził Rosberg. W jego opinii obecna sytuacja w Ferrari, z Leclerkiem i Hamiltonem jako równorzędnymi zawodnikami, nie pozwala na jednostronne podejście do strategii.
Rosberg przyznał, że zacięta rywalizacja między oboma kierowcami może kosztować Ferrari cenne punkty w walce o mistrzostwo. „Oczywiście, to zmniejsza ich wyniki i odejmuje Lewiśkowi punkty, ale w tej chwili zespół nie ma wyboru” — dodał były mistrz, wskazując na nieuniknione problemy, z jakimi zespół musi się zmierzyć.
Rosberg stawia sprawy jasno
Zasady, które Rosberg miał na myśli, wywodzą się z doświadczeń z czasów jego współpracy z Hamiltonem w Mercedesie. Hamilton przebąkiwał o wprowadzeniu zasad, które pomogłyby uregulować wzajemną walkę w Ferrari. Rosberg przypomina, że słynny dokument opracowany przez stratega Mercedesu, Jamesa Vowlesa, miał na celu zapobieganie kolizjom pomiędzy nimi w latach 2014-2016.
Mimo iż dokument nie zdołał całkowicie uchronić ich przed konfliktami, Rosberg podkreśla, że Ferrari nie ma możliwości wprowadzenia podobnej struktury wsparcia w środku sezonu. Co więcej, sytuacja w ostatnim wyścigu w Monzy tylko potwierdza te słowa. Hamilton próbował wyprzedzić Leclerca, co ostatecznie zakończyło się wypadkiem tego drugiego.
Co przyniesie przyszłość?
Rosberg, rozważając te zawirowania, stawia na pierwszym miejscu potrzebę harmonii w zespole. Obecne napięcia między dwoma kierowcami mogą znacząco wpłynąć na ich szanse w klasyfikacji generalnej. Czy Ferrari w końcu znajdzie sposób na zjednoczenie swoich dwóch gwiazd, czy też wewnętrzna rywalizacja nadal będzie kładła się cieniem na ich ambicjach? To pytanie pozostaje otwarte, a kibice z pewnością z ciekawością będą śledzić rozwój wydarzeń na torze.