George Russell wraca na pole position w Barcelonie, przerywając dominację Ferrarri
George Russell z zespołu Mercedes zaskoczył wszystkich podczas kwalifikacji do Grand Prix Hiszpanii, zdobywając pole position po znakomitym okrążeniu. Jego zwycięstwo nad kolegą z drużyny, Lewisem Hamiltonem, którego czas był o zaledwie 0,064 sekundy gorszy, pokazuje, że Mercedes pozostaje na fali sukcesów, eliminując tym samym szanse Ferrari na niespodziewane zwycięstwo w kwalifikacjach. Kimi Antonelli dopełnił trio najlepszych kierowców, zapewniając dwa samochody z silnikami Mercedesa w czołowej trójce.
Bitwa o pierwsze miejsce i zaskoczenie Leclerca
Hamilton, który z początku miał problemy w treningach, w kwalifikacjach pokazał klasę, wznosząc się na wyżyny i niemal zdobywając pole. Lando Norris zajął czwarte miejsce, a Max Verstappen zamknął czołową piątkę. Jednak najwięcej emocji wzbudził Charles Leclerc, który podczas ostatniej fazy kwalifikacji zaliczył poważny wypadek. Okrążenie Leclerca miało potencjał, by znaleźć się w czołówce, jednak jego utrata kontroli nad autem i uderzenie w bandy skutkowało czerwoną flagą oraz zakończeniem sesji. Ostatecznie Leclerc musiał zadowolić się dziesiątą pozycją na starcie.
Kontrowersje po Monaco – Piastri w szoku
W Barcelonie nie tylko na torze toczyły się emocjonujące dyskusje. Kontrowersyjna decyzja o przywróceniu podium Pierre’a Gasly’ego z Grand Prix Monako wywołała wiele spekulacji. Oscar Piastri, jeden z bardziej głośnych krytyków tej decyzji, przyznał, że był „zdumiony” takim obrotem spraw. Podkreślił, że nie rozumie, jak kara może być cofnięta po tym, jak inni kierowcy już ją odbyli. Piastri stwierdził, że „decyzja ta stworzyła niepewność co do tego, jak powinna wyglądać ostateczna klasyfikacja Monako”, zwracając uwagę na to, że Russell również mógł czuć się pokrzywdzony po serwowaniu swojej kary podczas wyścigu.
W opinii Piastriego, taka polityka może przyczynić się do powstania problematycznego precedensu, gdzie zespoły będą starały się kwestionować kary po wyścigach, zamiast je od razu odbywać. Australijczyk podsumował to jako „mylące i trudne do rozwiązania”, wskazując na potencjalne długofalowe konsekwencje.