George Russell odnawia zwycięski kurs w Austrii
George Russell, kierowca zespołu Mercedes, podczas wyścigu o Grand Prix Austrii na torze Red Bull Ring przemienił pole w owocne zwycięstwo. Dzięki doskonałemu startowi od razu objął prowadzenie, a za nim Lewis Hamilton, który zdołał wykonać agresywny manewr na Charlesie Leclerku, awansując na drugą pozycję. Max Verstappen, mimo że startował z piątej lokaty, szybko zdołał nadrobić straty, pokonując zarówno Kimi Antonellego, jak i Leclerca w pierwszych okrążeniach.
Intensywna walka o podium
Pierwsza część wyścigu zdominowana była przez emocjonującą rywalizację pomiędzy Hamiltonem a Verstappenem. Obaj kierowcy wymieniali się pozycjami, aż ostatecznie to Holender zajął drugie miejsce. Warto dodać, że Verstappen skarżył się na zmuszanie do jazdy na szerokiej trasie, co przykuło uwagę sędziów, którzy jednak uznali, że nie ma podstaw do interwencji. W miarę jak wyścig nabierał tempa, kluczową rolę odegrała strategia pit stopów. Hamilton, decydując się na wczesne zjeżdżanie, próbował osiągnąć przewagę dzięki tzw. undercutowi. Antonelli, pokazując swoje umiejętności, również zdołał przejąć trzecią pozycję po pit stopach, nie odstępując od liderów.
Emocje w końcowej fazie
W miarę zbliżania się do finałowej fazy wyścigu, Verstappen zaczął redukować dystans do Russella, a Antonelli, dysponując świeższymi oponami, dołączył do pościgu. Jednak Russell, wykazując niezwykłą pewność siebie pod presją, utrzymał pozycję i po dłuższym czasie przerwy znów stanął na najwyższym podium. Verstappen finiszował na drugim miejscu, a Antonelli zajął trzecie, co było znakomitym występem debiutanta. Z kolei Ferrari, mimo dobrze zapowiadającego się startu z drugiego rzędu, zanotowało rozczarowanie, tracąc dystans do czołówki, a McLaren zamknął stawkę, nie mając szansy na walkę o podium.
Lewis Hamilton, po emocjonującej rywalizacji z Verstappenem, skomentował ich zaciętą walkę, w której Holender sugerował, że miał być ukarany za rzekome zmuszenie go do zjechania z toru. Hamilton bronił swoich działań, twierdząc, że Verstappen zamiast kontynuować manewr mógł się wycofać, ponieważ nie miał wystarczającej pozycji na zakręcie.
W wyścigu, pełnym zaciętej rywalizacji, nie zabrakło dramatycznych momentów oraz zwrotów akcji, które na pewno pozostaną w pamięci fanów Formuły 1 na długo.