Carlos Sainz ujawnia tajemnice kontraktu Verstappena
Carlos Sainz, hiszpański kierowca Formuły 1, zasugerował, że w kontrakcie Maxa Verstappena z Red Bullem istnieje klauzula, która zapewnia mu większą swobodę w zakresie zobowiązań sponsorskich i innych aktywności poza torami. W rozmowie z „Mundo Deportivo”, Sainz poruszył temat organizacji wydarzenia kartingowego z udziałem obecnych kierowców F1, nawiązując do tradycji, która była zagorzale pielęgnowana w latach 90. i 2000.
Czy można pogodzić wyścigi z dodatkowymi wydarzeniami?
Sainz dość sceptycznie odniósł się do pomysłu odnowienia kartingowych zmagań, wskazując na ogromne obciążenie, jakie na współczesnych kierowcach nakłada harmonogram 24 wyścigów w sezonie. Zaznaczył, że rosnąca liczba zobowiązań medialnych oraz marketingowych sprawia, że znalezienie czasu na dodatkowe rywalizacje wydaje się niezwykle trudne. Jak zauważył: „W mistrzostwach z 24 wyścigami, przy wszystkich marketingowych zadaniach i wywiadach, to niemożliwe. Żaden kierowca nie dałby rady. Max byłby wyjątkiem, ponieważ jest jedynym, który nie zajmuje się marketingiem ani wywiadami. To ma zapisane w kontrakty i może sobie na to pozwolić.”
Verstappen: Król umów sponsorskich?
Sainz podkreślił, że Verstappen czerpie korzyści z wyjątkowych ustaleń w kontrakcie z Red Bullem, które pozwalają mu na większą niezależność. To stawia go w zupełnie innej pozycji niż reszta stawki, która musi angażować się w reklamę oraz wywiady. Jak zauważył Sainz, dla większości kierowców wolny czas jest luksusem, na który nie mogą sobie pozwolić. W dobie intensywnych harmonogramów wyścigów i rosnących oczekiwań medialnych, Sainz z pewnością ma rację – balansowanie pomiędzy obowiązkami a pasją staje się każdego roku coraz bardziej skomplikowane.
Bez wątpienia, Sainz, dzieląc się swoimi przemyśleniami, rzuca ciekawe światło na różnice, jakie istnieją pomiędzy kierowcami Formuły 1, a także na tematy, które wewnętrznie dzielą stawkę i wpływają na ich codzienne życie w padoku.