W świecie Formuły 1, gdzie stawki są niewyobrażalnie wysokie, a emocje sięgają zenitu, z pozoru trywialna promocja restauracyjna potrafi wywołać prawdziwą burzę. Kiedy australijski gigant burgerowy Grill’d powiązał swoje menu z niedawnymi perypetiami Oscara Piastriego, nikt nie spodziewał się, że stanie się on niechcący bohaterem medialnego zamieszania okrzykniętego „klątwą burgerową”.

Od „Podium Piastriego” do internetowej paranoi: Jak burger stał się symbolem słabszej formy
Wielkie zwycięstwo Oscara Piastriego na torze Zandvoort było momentem, w którym McLaren i młody Australijczyk udowodnili, że należą do czołówki. Zbieg okoliczności sprawił, że kilka dni później lokalna sieć restauracji Grill’d – chcąc wykorzystać sportowy impet – uruchomiła promocję „Oscar Piastri 81 Burger” pod hasłem „Gdy Piastri na podium”. To był strzał w dziesiątkę, który miał kibicom smakować sukces. Jednakże, co stało się później, przeszło najśmielsze oczekiwania.
Po weekendzie w Monzy, gdzie Piastri ostatni raz w tym sezonie stanął na podium, nastąpiło pasmo rozczarowujących występów, naznaczonych incydentami w Baku czy na Interlagos. I tu zaczyna się najbardziej kuriozalna część tej historii. Restauracja, zapewne widząc spadek formy swojego tytułowego bohatera, dyskretnie zmieniła nazwę promocji na bardziej neutralne: „Gdy Oscar jedzie”. Dla fanów F1, którzy uwielbiają teorie spiskowe, była to jasna sugestia: oferta Grill’d ma moc przeklęcia. Sieć restauracji stała się niechcący winowajcą w ludowym przekonaniu o „przeklętym burgerze”.
Grill’d bierze żart na klatę i żegna się z „przekleństwem”
W dobie mediów społecznościowych, publiczne oskarżenia, nawet te humorystyczne, nie mogą zostać zignorowane. Grill’d, zamiast udawać, że nic się nie stało, postanowił podkręcić atmosferę i w zabawny sposób odnieść się do zarzutów. W emocjonalnym, choć przesiąkniętym sarkazmem wpisie na Instagramie, restauracja wydała publiczne oświadczenie, które brzmiało jak list miłosny do Piastriego i zarazem obrona własnego produktu:
„Do wszystkich, którzy wierzą w „Klątwę”, chcielibyśmy przeprosić. Was, i wszystkich fanów F1. Nigdy nie mieliśmy zamiaru stworzyć burgera tak pysznego, by mógł zmienić bieg historii F1. Tak, przepraszamy. Przepraszamy, że nasze burgery tak mocno uderzają smakiem.”
W dalszej części restauracja, podkreślając swoje lokalne przywiązanie, dodała:
„Oczywiście, możemy przyjąć żart o klątwie, ale bądźmy szczerzy, nigdy nie postawilibyśmy przeciwko chłopakowi takiemu jak Oscar Piastri. Jest naszym rodzimym australijskim bohaterem, i zawsze będziemy go wspierać. Dziś, jutro i na zawsze, trzymamy za ciebie kciuki, Oscar.”
To mistrzowskie zagranie marketingowe zaowocowało natychmiastową reakcją kontrą: Grill’d wypuścił kolekcję „Sorry Not Sorry” – gadżety, które sami cynicznie określili jako „merch z przeprosinami, o który nikt nie prosił, ale o którym wszyscy mówią”. Tak oto komercyjna wpadka zamieniła się w fenomen virala.
Czy Piastri potrzebuje pomocy w walce z duchami z przeszłości?
Podczas gdy Grill’d bawił się internetem, Piastri mierzy się z dużo poważniejszymi problemami. Od holenderskiego Grand Prix, młody kierowca stracił nie tylko przewagę punktową nad Maxem Verstappenem, ale również pozycję lidera w klasyfikacji generalnej, którą utrzymywał przez piętnaście wyścigów! Ostatni weekend w Brazylii tylko pogłębił stratę, dokładając kolejne 23 punkty dystansu.
W obliczu tej tendencji spadkowej, głos zabrał rodak Piastriego i legenda F1, Mark Webber. Jego komentarz, przekazany w charakterystyczny dla niego sposób, wskazuje na potrzebę mentalnego resetu:
Webber, menedżer kierowcy z Melbourne, wypowiedział się na temat trudnego okresu swojego klienta i tego, czego potrzebuje, aby wrócić do formy wykazanej w poprzednich miesiącach.
Webber sugeruje, że Piastri musi odnaleźć wewnętrzną siłę by „walczyć z powrotem”. To nie jest już tylko kwestia tempa bolidu, ale wytrzymałości psychicznej w obliczu nieuniknionej presji i pecha, który wydaje się wisieć nad nim niczym cień – może nawet „przeklęty burger”? Dla McLarena i ich nadziei na pozycję wicemistrzostwa konstruktorów, powrót Piastriego do formy z początku sezonu jest absolutnie kluczowy.