Spektakularne transfery w Formule 1 zawsze budzą kontrowersje, a przejście Lewisa Hamiltona do Ferrari na sezon 2025 z pewnością nie jest wyjątkiem. Choć oczekiwania są astronomiczne, nie wszyscy są pod wrażeniem dotychczasowych dokonań Brytyjczyka w czerwonym bolidzie. Były szef zespołu Haas, Günther Steiner, nie owijał w bawełnę i bezlitośnie ocenił pierwszy sezon Hamiltona, stawiając go w niezbyt zaszczytnym towarzystwie.

Günther Steiner bezlitośnie ocenia debiut Hamiltona w Czerwonym Kierowcy
Kiedy Lewis Hamilton ogłosił swój ruch do stajni z Maranello, F1 zamarło w oczekiwaniu na powtórkę dominacji znanej z Mercedesa. Niestety, według Günthera Steinera, jak dotąd tegoroczne występy Brytyjczyka nie zasługują na najwyższe noty. Steiner, w swoim autorskim rankingu wystawionym w podcaście „Red Flags”, umieścił siedmiokrotnego mistrza świata w tej samej kategorii co kierowców pokroju Pierre’a Gasly’ego, Olivera Bearmana, Fernando Alonso i Nico Hülkenberga. To wyraźny sygnał, że jego zdaniem sezon jest poniżej oczekiwań.
Były szef Haasa był kategoryczny:
„Myślę, że wypada z grupy A. Myślę, że ląduje w solidnej B. Cały czas odpada w Q1. Jeśli Fernando Alonso i Aston Martin dają radę, to nie ma na to żadnego wytłumaczenia”
Ten chłodny osąd odnosi się do trudności, jakie Hamilton napotykał w kwalifikacjach w pierwszej części sezonu. Dla kierowcy tej klasy, regularne odpadanie już w pierwszej fazie czasówki, zwłaszcza gdy rywal w teoretycznie słabszym bolidzie (jak Alonso w Astonie Martinie) regularnie melduje się w Q3, jest sygnałem alarmowym. Steiner sugeruje, że forma bolidu Ferrari nie może być jedynym alibi.
Czy chemia z inżynierem zepsuje debiut? Niewłaściwy dobór kadr w Ferrari
Oprócz samych wyników na torze, pod lupę wzięto również relacje w zespole. Wymiany radiowe pomiędzy Hamiltonem a zespołem, a zwłaszcza kierownikiem wyścigowym Riccardo Adamim, często stawały się publicznym tematem dyskusji. Widać było wyraźne tarcia i brak synchronizacji, co nie sprzyja budowaniu dynamiki potrzebnej do walki o mistrzostwo.
Steiner, zapytany o to, czego oczekuje od Hamiltona w kluczowym sezonie 2026, kiedy to wchodzą w życie nowe przepisy techniczne, sugeruje, że motywacja kierowcy jest ściśle związana z osiągami maszyny:
„Myślę, że jeśli bolid będzie dobry, on odzyska motywację. Jeśli bolid nie będzie dobry, myślę, że to będzie koniec roku, to będzie koniec sezonu.”
To klasyczna formuła dla kierowców na szczycie – bez konkurencyjnego auta ich zaangażowanie może spaść do poziomu minimalnego.
Kolejny cios przed 2026: wadliwa decyzja Ferrari, która może zaważyć na karierze Hamiltona
Istnieje jeszcze jeden, potencjalnie kluczowy element, który, zdaniem ekspertów, może rzutować na trudności Brytyjczyka. Choć sam transfer był ogłoszony z dużym wyprzedzeniem, to pierwsze znaczące decyzje personalne Ferrari po stronie garażu Hamiltona już teraz są postrzegane jako błąd. Ralf Schumacher sugerował niedawno, że pierwsza kluczowa decyzja kadrowa dotycząca otoczenia Lewisa w 2026 roku stawia siedmiokrotnego mistrza świata w jeszcze większym niekorzystnym położeniu, zanim w ogóle sezon się rozpoczął.
Te problemy komunikacyjne i personalne, łącząc się z presją ogromnych oczekiwań, mogą stworzyć toksyczne środowisko. Schumacher posunął się nawet do półżartobliwej sugestii, że Hamilton i Adami powinni spędzić razem czas poza torem, aby zbudować wzajemne zaufanie, zanim nadejdzie nowa era regulaminowa w 2026 roku. To, czy Hamilton zdoła przezwyciężyć te trudności i odzyskać formę z czasów świetności Mercedesa, jest teraz jednym z najgorętszych tematów w świecie Formuły 1.