Gdy Guenther Steiner, były szef zespołu Haas, zabiera głos, świat Formuły 1 zastyga w oczekiwaniu. Jego najnowsze rankingi na sezon 2025 wywołały spore poruszenie, zwłaszcza gdy umieścił Maxa Verstappena na absolutnym szczycie. To nie jest kolejna prosta lista; to manifest byłego menedżera, który ma odwagę oceniać kierowców z brutalną szczerością.

Steiner tworzy kategorię „Super Max”: Werdykt eksperta po sezonie 2025
Były szef ekipy Haas, Guenther Steiner, nie owijał w bawełnę, oceniając formę kierowców na nadchodzący sezon 2025. Jego najnowsza klasyfikacja jest zdecydowana, a na jej czele zasiadł Max Verstappen. Steiner, wypowiadając się dla podcastu Red Flag, nie krył swojego zachwytu, tworząc dla Holendra specjalną, elitarną kategorię.
Opisując czterokrotnego mistrza świata, Steiner wynalazł dla niego nowy tytuł, mówiąc:
„Super Max, litera S została dla niego wynaleziona”.
To mocne słowa, biorąc pod uwagę, że Verstappen przegrał tytuł mistrzowski w sezonie 2025 z Lando Norrisem. Mimo tego faktu, Steiner umieścił Norrisa w tym samym, najwyższym segmencie rankingowym, podkreślając, jak wielkie wrażenie zrobiło na nim mistrzowskie osiągnięcie Brytyjczyka w poprzedniej kampanii. Dla Steinera, Norris udowodnił, że potrafi walczyć na najwyższym poziomie, dorównując dominatorowi ostatnich lat.
Poza czołówką: kto zasłużył na klasę A+ i A- w oczach Steinera?
Ranking Steinera to nie tylko pochwały dla ścisłej czołówki. Były szef Haasa dostrzegł również talenty, które, choć być może nie sięgnęły po koronę, zaprezentowały się w sposób wybitny. W gronie kierowców oznaczonych jako A+ znaleźli się, obok Norrisa i Verstappena (którzy technicznie tworzą własną kategorię), także Oscar Piastri oraz George Russell. To wyraźny sygnał, że ich występy w 2025 roku zyskały uznanie w oczach kogoś, kto na F1 zjadł zęby.
Co ciekawe, w ścisłej dziesiątce najlepszych kierowców na sezon 2025, Steiner wymienił również kierowców sklasyfikowanych niżej – w grupie A-. Ta kategoria objęła Charlesa Leclerca, Kimi Antonellego, Alexa Albona, Carlosa Sainza, a także Isacka Hadjara. Zestawienie to jest fascynujące, ponieważ miesza doświadczonych zawodników, takich jak Sainz i Leclerc, z wschodzącymi talentami, sugerując, że młodość i potencjał są mocno cenione przez byłego szefa zespołu.
Gdzie podział się Hamilton? Steiner bez litości dla debiutu w Ferrari
O ile Steiner nie szczędził pochwał dla czołówki, o tyle jego ocena debiutu Lewisa Hamiltona w barwach Scuderii Ferrari była bezlitosna. Były szef Haas otwarcie krytykował występy siedmiokrotnego mistrza świata.
By utwierdzić swoją opinię, Steiner musiał posłużyć się twardym porównaniem, zestawiając sytuację Hamiltona z wyzwaniami, jakie musiał pokonać Fernando Alonso w Aston Martinie. Jeśli ekipa z Silverstone, dysponując mniejszymi zasobami, potrafiła wycisnąć seniorskiego kierowcę, to od Hamiltona, przeszedł do Ferrari, oczekiwano znacznie więcej.
Sześćdziesięcioletni Guenther Steiner podsumował swoje zastrzeżenia, stwierdzając, że brak sukcesów w debiutanckim roku w nowym bolidzie jest nie do zaakceptowania. Były menedżer podkreślił, że kierowca formatu Hamiltona musi pilnie odnaleźć utraconą motywację i udowodnić, że nadal należy do ścisłej elity światowego motorsportu. W kontekście powszechnego uznania dla Verstappena, który niedawno został wybrany Kierowcą Roku zarówno przez szefów zespołów, jak i przez swoich kolegów z toru, krytyka Hamiltona wydaje się być jeszcze bardziej dotkliwa.