Sezon 2025 Formuły 1 przeszedł do historii jako jeden z najbardziej elektryzujących dowodów na to, że nawet niekwestionowani giganci mogą potknąć się o własne nogi. McLaren dokonał niemożliwego, wygrywając oba tytuły, lecz sercem tej sensacji jest paradoks: CEO zespołu, Zak Brown, nie szczędzi pochwał Maxowi Verstappenowi, uznając go za absolutny szczyt współczesnego kierowcy. Jak to się stało, że triumfatorzy najbardziej cenią swojego najgroźniejszego rywala?

McLaren na szczycie, ale Verstappen wciąż „najlepszy” – co mówi Zak Brown?
Zwycięstwo McLarena w sezonie 2025 to scenariusz, który jeszcze niedawno wydawał się czystą fantazją. Lando Norris, po dramatycznym finale w Abu Zabi, zapewnił sobie swój pierwszy tytuł mistrzowski, przerywając tym samym pasmo pięciu kolejnych triumfów Maxa Verstappena. Mimo to, atmosfera w zespole Woking, choć wypełniona euforią, jest naznaczona wielkim szacunkiem dla pokonanego rywala.
Na antenie talkSPORT, Zak Brown, dyrektor generalny McLarena, nie owijał w bawełnę, analizując wyzwanie, jakim było zdetronizowanie Red Bull Racing. Zdając sobie sprawę z wagi tego osiągnięcia, Brown jednocześnie złożył hołd Holendrowi. Wypowiedź, która z pewnością odbiła się echem w paddocku, brzmiała następująco:
„Które nie było łatwe. Oni są nieprawdopodobnym zespołem, a Max Verstappen jest największym kierowcą ery nowoczesnej.”
Co ciekawe, w tej samej ocenie Brown umieścił Verstappena ponad swoim własnym mistrzem – Lando Norrisem. Choć tytuł kierowców pojechał do Norrisa, ta deklaracja sugeruje, że McLaren postrzega swoje zwycięstwo nie jako wynik słabości rywala, ale jako triumf osiągnięty w starciu z absolutną elitą. Przypomnijmy, różnica między Norrisem a Verstappenem wyniosła zaledwie dwa punkty, co oznacza, że mistrzostwo ważyło się dosłownie na ostatnim okrążeniu sezonu.
Eksperci potwierdzają: Statystyki nadal przemawiają za Czerwonymi Bykami
Choć sędziowie F1 przyznali tytuł Kierowcy Sezonu 2025 Lando Norrisowi, to oficjalna punktacja sędziowska zdaje się podtrzymywać narrację Browna. Verstappen, mimo utraty mistrzostwa, został uznany przez panel F1 za najlepszego kierowcę sezonu, inkasując średnią notę 8.6. Lando Norris, choć znacznie lepszy w kluczowych momentach, otrzymał od sędziów ocenę 8.2. To kolejny sygnał, że Verstappen, nawet w „przegranym” sezonie, utrzymuje niekwestionowaną przewagę w oczach ekspertów oceniających czystą prędkość i formę.
Być może McLaren wygrał wojnę – mistrzostwa konstruktorów i kierowców – ale Verstappen wygrał bitwę o miano najszybszego na torze, niemal dokonując największego powrotu w historii F1.
Domek z kart: Czy Piastri odezwie się do kierownictwa McLarena?
Zwycięstwo McLarena nie było pozbawione wewnętrznych tarć. O ile radość z tytułu Norrisa jest stuprocentowa, o tyle dla Oscara Piastriego, kolegi zespołowego, sezon 2025 zakończył się frustracją. Australijczyk uplasował się tuż za Norrisem i Verstappenem, a jego szanse na tytuł zostały podkopane przez serię niemiłych incydentów. Mowa tu o kolizji w Azerbejdżanie, dyskwalifikacji w Las Vegas (spowodowanej – uwaga – technicznym naruszeniem regulaminu przez sam zespół McLarena), straconym czasie na pit-stopie w Katarze oraz serii porażek z Norrisem w kluczowych wyścigach w USA, Meksyku i Brazylii.
Eksperci, tacy jak Juan Pablo Montoya, sugerują, że ta idealistyczna „harmonia” promowana przez kierownictwo McLarena mogła ostatecznie zaszkodzić Piastriemu. Zdaniem Montoyi, presja, którą wywierał, oraz brak bezwzględnej determinacji w pewnych momentach, odbiły się na jego wynikach. Można oczekiwać, że obóz Piastriego zada teraz McLarenowi trudne pytania dotyczące statusu quo w zespole po nieudanej walce o tytuł dla ich kierowcy. Czy McLaren, zdobywając mistrzostwo, uniknie kryzysu wizerunkowego i kadrowego? Czas pokaże, czy harmonia, którą tak ceni Brown, nie zamieni się w narastającą falę niezadowolenia u drugiego kierowcy.