Czasy mogą być trudne, a dla Fernando Alonso, jednego z najwybitniejszych kierowców w historii Formuły 1, weekend w Barcelonie zapowiada się jako jeden z najtrudniejszych. Po rozczarowującym występie w kwalifikacjach, gdzie zajął ostatnie, 22. miejsce, hiszpański kierowca zespołu Aston Martin nie ma wielu powodów do radości. Jego doświadczenie i umiejętności zdają się nie wystarczać, by nadrobić braki w osiągach zespołu.
Problemy Aston Martin potwierdzone przez Alonso
Alonso, który optimismem i determinacją podejmuje każdy wyścig, był zaskoczony niewielką ilością postępów, jakie zespół poczynił podczas weekendu wyścigowego. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził: „Przyjechałem tutaj wiedząc, że będziemy ostatni i rzeczywiście jesteśmy ostatni, więc nie ma zaskoczenia.” Dodał, że w trakcie kwalifikacji doświadczył problemów z tylnym hamulcem oraz niestabilnością silnika. Jak zauważył, „Mieliśmy dużo blokowania tylnego koła podczas hamowania w niektórych sektorach, a z kolei w innych odcinkach odczuwaliśmy nieoczekiwany wzrost mocy silnika.”
Stroll przełamuje dominację Alonso
W kontekście rywalizacji wewnętrznej, warto zwrócić uwagę na zmiany w wynikach między zespołowymi kolegami. Lance Stroll zakończył piękną passę Alonso, zajmując lepszą lokatę w kwalifikacjach po raz pierwszy od 42 wyścigów. Kanadyjczyk zajął 21. miejsce, wyprzedzając Alonso zaledwie o 0,057 sekundy. O reakcję Strolla na tę sytuację zapytano go po kwalifikacjach, na co odpowiedział krótko: „Nie obchodzi mnie to.” Ta odpowiedź sprawia, że wydaje się on zdeterminowany, by skupić się na wynikach zespołu, a nie na statystykach osobistych.
Realizm i nadzieje Aston Martin
Zarówno Alonso, jak i Stroll wskazali na ograniczenia, jakie obecnie trapią Aston Martin. Alonso był bezkompromisowy w ocenie obecnego stanu samochodu, nazywając go „najmniej konkurencyjnym autem i silnikiem w stawce.” Podkreślił, że zespół jest w pełni świadomy swoich słabości, co pozwoli im na pracę nad przyszłymi rozwiązaniami. „Mamy nowe auto aerodynamiczne oraz nowy silnik zaplanowany na drugą część sezonu, co daje nam nadzieję na poprawę,” dodał Alonso.
Aston Martin czeka zatem na lepsze dni, a wyścig w Austrii może być testem ich dalszego rozwoju. Alonso i Stroll, mimo trudności, będą musieli zebrać siły, aby wykorzystać nadchodzące zmiany i najbliższe wyzwania, które staną na ich drodze.