Yuki Tsunoda powraca na tor w roli zastępcy: nowa szansa na przyszłość w Formule 1
Yuki Tsunoda, japoński kierowca wyścigowy, znów zyskuje szansę, aby zaprezentować swoje umiejętności na torze Formuły 1. W demotivującym poczuciu bycia rezerwowym, Tsunoda zyskał nowe powody do radości po kontuzji Isacka Hadjara, który zmusił go do objęcia wakatu w zespole Racing Bulls. Jak sam mówi, liczy na to, że ta okazja otworzy mu drzwi do stałego miejsca w F1.
Tsunoda mówi: „Nie mogę być smutny!”
Zaledwie miesiąc temu, podczas rozmowy z mediami, Tsunoda wyraził swoje rozczarowanie, że musiał przyjąć rolę rezerwowego kierowcy. „Boring,” skomentował w Budapeszcie. Jednakże, po wiadomości o urazie Hadjara, Tsunoda z uśmiechem na twarzy przyjął nową rolę. „To był moment, na który czekałem. Pragnąłem takiej okazji,” powiedział w entuzjastyczny sposób.
Zespół Racing Bulls jako nowy dom
Tsunoda podkreśla, że fakt, iż nie wraca do Red Bull Racing, wcale go nie zniechęca. „Jestem już wystarczająco wdzięczny, że mam miejsce. Nie obchodzi mnie, w którym zespole jeżdżę. Obie ekipy dobrze sobie radzą, szczególnie Racing Bulls w tym roku,” mówi z przekonaniem. Opisując swoje odczucia w nowym zespole, dodał: „Czułem się tu od razu jak w domu.”
Przyszłość w Formule 1: długoterminowe aspiracje
W obliczu urazu Hadjara, jest możliwe, że Tsunoda będzie miał więcej niż jedną szansę na ściganie się. „Zawsze dobrze jest się pokazywać, na co ja zawsze stawiam,” podkreślił. W kontekście licznych konkurentów na rynku, Tsunoda wie, że jego powrót do F1 nie jest zagwarantowany. „Moim celem jest być tutaj. Nie chcę stać w garażu przez dwa lata; chcę jeździć. Jeśli nie znajdę miejsca na przyszły rok, będę musiał rozważyć inne serie,” powiedział, nie zdradzając wątpliwości co do swojej przyszłości w tym elitarnej dyscyplinie.