Max Verstappen to nie tylko wybitny kierowca Formuły 1, ale także osobowość pełna charyzmy, której życie prywatne budzi wielkie zainteresowanie. Jego bliskie relacje, w tym z mistrzem Formuły E Antonio Felixem da Costą, tworzą fascynujący obraz przyjaźni w świecie sportów motorowych. Jak wygląda ich więź i co je łączy? Oto szczegóły, które przybliżają tę nietypową relację.
Feliks da Costa: Przyjaciel i mentor w świecie wyścigów
Antonio Felix da Costa, uznawany za jednego z najszybszych kierowców na świecie, ma za sobą imponującą karierę. Zwycięzca Formuły E, 24-godzinnego wyścigu Le Mans w klasie LMP2 oraz mistrz w Wyścigowych Mistrzostwach Świata, pomimo talentu, nigdy nie zdołał zaistnieć w Formule 1. Przez lata zbliżał się do upragnionego celu, biorąc udział w testach dla zespołu Red Bull, ale nie udało mu się zdobyć stałego miejsca w F1.
Nie ma jednak żalu, jak sam mówi: „Red Bull uczynił mnie profesjonalnym kierowcą.” Da Costa docenia, że mimo braku awansu do F1, miał możliwość rozwijania swojego talentu w innych seriach wyścigowych. Jego doświadczenie w Red Bull Junior Team zostało uznane za fundament jego kariery.
Przyjaźń, która przetrwała próbę czasu
Max Verstappen i Felix da Costa rozwinęli szczególną więź podczas wspólnej pracy w Red Bull. Da Costa zauważa, jak niesamowity był rozwój Verstappena: „Z Maxem mieliśmy bliską relację. To wyjątkowy facet w pozytywnym sensie. Jest imponujący nie tylko jako sportowiec, ale również jako człowiek.”
Verstappen zdobył popularność nie tylko dzięki swoim umiejętnościom, ale także dzięki szczerości i autentyczności. Da Costa podkreśla, że Max nie udaje nikogo innego: „On jest po prostu szczery, podczas gdy wielu innych kierowców ma dwie twarze.”
Wspólne wakacje i rodzinna atmosfera
Latem Max Verstappen i Antonio Felix da Costa regularnie spędzają czas razem, co potwierdza ich bliską relację. Gdy Max odwiedza swojego przyjaciela, w dolinie często towarzyszą mu jego kobieta, Kelly Piquet, oraz ich córka Penelope. Da Costa zna Kelly od lat i ceni tę przyjaźń: „Jest świetną przyjaciółką, a ich związek to tylko lepsza okazja do wspólnych wakacji.”
Prowadzenie życia w centrum uwagi nie zmienia ich podejścia do codzienności. Da Costa skromnie zauważa, że to, co robią, nie jest najważniejsze: „Nie ratujemy życia. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy kochają to, co robią.”
Ich przyjaźń, zbudowana na zrozumieniu i wspólnych wartościach, jest pięknym przykładem na to, jak w świecie sportów motorowych można łączyć pasję z osobistymi relacjami.