W ostatnim tygodniu, spotkanie między Maxem Verstappenem a szefem zespołu Mercedes, Totem Wolffem, zdominowało wiadomości ze świata Formuły 1. Również podróż prywatnym odrzutowcem Verstappena do siedziby Red Bulla w Salzburgu wzbudziła wiele emocji. Ostatnie szczegóły tej historii zaczynają się wyjaśniać.
Spotkanie w raju — Verstappen i Wolff ponownie razem w Sardynii
Nie jest to pierwszy raz, gdy Verstappen i Wolff wypoczywali na tej samej wyspie podczas letniej przerwy. W ubiegłym roku podobne spotkanie wywołało falę spekulacji na temat możliwego transferu do Mercedesa. Jak donosi portal GPblog, rozmowa między tymi dwiema postaciami miała charakter przyjacielski, a nie dotyczyła żadnych formalnych negocjacji. Wydaje się, że nic w tej kwestii się nie zmieniło.
Na zdjęciach z Sardynii, które pojawiły się w mediach społecznościowych, widać Verstappena i jego partnerkę Kelly Piquet w wodzie, obok nich znajdują się Wolffowie, bawiący się na skuterze wodnym. Wszyscy obecni cieszyli się wspólnym czasem, co mogło jedynie potwierdzać tezę o niewinności całej sytuacji.
Verstappen, komentując zamieszanie po ubiegłorocznym letnim spotkaniu, powiedział: „Wyraźnie powiedziałem, że zostaję. To, że siedzieliśmy obok siebie na wakacjach, nie pomagało, oczywiście.” Wyjaśnił, że ich spotkania dotyczą głównie relaksu i niekoniecznie muszą wiązać się z Formułą 1: „Uwielbiam Sardynię, on też. Po prostu się witaliśmy, jedliśmy lunch, a dzieci się bawiły.”
Czy to naprawdę tylko przyjacielska wizyta?
Toto Wolff również starał się zdusić spekulacje na temat potencjalnego transferu, podkreślając, że wspólne wakacje nie mają nic wspólnego z przyszłością kierowcy: „To, żeśmy spędzali wakacje w pobliżu siebie, nie znaczy, że współpraca w Formule 1 jest na horyzoncie. Zawsze dobrze się dogadywaliśmy, a to, że wypoczywamy w podobnych miejscach, to czysty przypadek.”
Lot do Salzburga — co za tym stoi?
W ostatnich dniach Verstappen nie tylko odpoczywał w Sardynii. Jego prywatny odrzutowiec, po krótkim pobycie na wyspie, poleciał do siedziby Red Bulla w Salzburgu, a następnie wrócił do Nicei. Istnieją sugestie, że Verstappen mógł najpierw zostać z rodziną na włoskiej wyspie, a jego menadżer, Raymond Vermeulen, kontynuował podróż do Salzburga. Jednak jakakolwiek konkretna informacja na ten temat pozostaje niepotwierdzona.
Warto zauważyć, że prywatny odrzutowiec Verstappena już wcześniej odwiedzał Salzburg, co rodzi kolejne pytania o ewentualne tajne rozmowy z ekipą Red Bulla. Ostatnie spotkanie, które miało miejsce w czerwcu, również nie ujrzało światła dziennego i temat pozostał owiany tajemnicą. Jak na razie jedno jest pewne — Max Verstappen cieszy się wakacjami w gronie rodziny, a spekulacje o jego przyszłości wciąż budzą emocje wśród fanów i dziennikarzy.