Red Bull i zawirowania wokół Verstappena – sytuacja, która niepokoi
Laurent Mekies, szef Red Bulla, potwierdził, że Max Verstappen ma pełne prawo być niezadowolony po ujawnieniu przyczyn jego wypadku podczas Brytyjskiego Grand Prix. Holenderski kierowca znajdował się na dobrej drodze do podium, ale na 48. okrążeniu na torze w Silverstone doszło do niebezpiecznego obrotu, który wyeliminował go z rywalizacji. Mekies przyznał, że sytuacja związana z uszkodzeniem tylnego skrzydła była kluczowym czynnikiem zarówno w Brytyjskim GP, jak i w kwalifikacjach do Austriackiego GP, gdzie Verstappen miał podobne problemy.
Mówiąc o przyczynach tego incydentu, Verstappen podkreślił: „Było jak w Austrii, ale inna usterka — w momencie wchodzenia w zakręt tylne skrzydło nie jest w pełni zamocowane, co powoduje znaczne utratę siły docisku i w rezultacie poślizg.” Kierowca wskazał na niebezpieczeństwo związane z takimi momentami, zwracając uwagę, że był „szczęśliwy w Austrii, a także tutaj, ale z tego powodu można się naprawdę zirytować.”
Mekies przyznaje, że sytuacja jest nieakceptowalna
Reagując na obawy Verstappena, Mekies zgodził się, że jest to powód do frustracji. Zwracając uwagę na nieprzyjemności związane z ciągłym wysyłaniem jednego z ich kierowców na żwir, powiedział: „Patrzcie, ma prawo być niezadowolony. To bardzo nietypowe. Nieprzyjemnie jest, gdy samochód zawodzi w dużych prędkościach przez dwa kolejne wyścigi, nawet z różnych powodów.”
Dodał również, że dla zespołu jest to również „ekstremalnie nieprzyjemne”, gdyż każdy wypadek wiąże się z ryzykiem oraz zagrożeniem dla zdrowia kierowców. Zarówno Mekies, jak i jego zespół mają świadomość, że muszą podjąć działania, aby takie sytuacje nie powtarzały się w przyszłości.
Analiza przyczyn i przyszłe działania zespołu
W odpowiedzi na pytania dotyczące przyczyn zdarzeń w Spielberg i Silverstone, Mekies przyznał, że zespół zrozumiał, co się wydarzyło. Choć nie chciał wchodzić w szczegóły techniczne, zapewnił, że analiza już trwa: „Rozumiemy, co się wydarzyło w Red Bull Ring. Z wczesnej analizy dzisiaj wynika, że doświadczyliśmy innego rodzaju awarii. To nie zmienia sytuacji, ale w kontekście serii zdarzeń brak znaczenia, czy usterka była inna.”
Obiecali przegląd całego obszaru, by zostawić „zerowe szanse na to, aby to się powtórzyło.” Słowa Mekiesa podkreślają determinację Red Bulla do wprowadzenia niezbędnych zmian, które mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa swojemu zespołowi i poprawę wydajności w nadchodzących wyścigach.