Max Verstappen potwierdził, że skrzydło „Macarena” zespołu Red Bull Racing jest gotowe na Węgierskie Grand Prix. Po licznych incydentach związanych z jego użyciem w Red Bull Ringu i Silverstone, zespół powrócił do standardowego konceptu skrzydła na Spa-Francorchamps. Teraz Red Bull robi ostatnie testy, aby upewnić się, że nowa wersja skrzydła zapewni lepszą wydajność podczas wyścigu.
Powrót skrzydła „Macarena” na RB22
W wywiadzie dla Viaplay, Verstappen wskazał, że uważa, iż problem, który wcześniej wystąpił, został rozwiązany. „Zakładamy, że problem został rozwiązany, ale oczywiście nie wiem tego na pewno. Zrobili wiele testów i przeprowadzili inne analizy. Mamy nadzieję, że teraz wszystko działa poprawnie” – przyznał. Dodatkowo Dutchman podkreślił, że możliwość symulacji problemu to krok w dobrym kierunku. „To już bardzo miłe, że możemy zreplikować problem. Mam nadzieję, że został on rozwiązany, bo oczywiście nie chcę, aby to się zdarzyło tutaj” – podsumował.
Co dalej z przyszłością Verstappena w Red Bull Racing?
Rok temu Verstappen zapowiedział, że pozostanie w Red Bull Racing na sezon 2026, ale ta sytuacja w tym roku uległa zmianie. Mimo pytań dotyczących jego przyszłości na Hungaroring, kierowca stwierdził: „Czuję się dobrze, a to, co mówię, że nie ma nic do powiedzenia, wynika z tego, że nic się nie dzieje.”
Dodał, że jego obecny cel to maksymalne wykorzystanie samochodu, co jest wystarczająco skomplikowane. „To, co robię, to staram się lepiej zrozumieć nasz samochód i oczywiście wrócić do wygrywania” – powiedział. Verstappen wyraził nadzieję, że zespół nadal będzie kontynuował wzrost wydajności, zaznaczając: „To na pewno pozytywny trend, więc dobrze to widzieć.”