Max Verstappen, mistrz Formuły 1, wyraźnie zakreśla granice swoich ambicji w wyścigach. Odbiega od tanich spekulacji na temat przyszłych kroków swojej ekipy, mocno stawiając na rozwój w innych dyscyplinach. Jego wizja odniesienia sukcesów w wyścigach wytrzymałościowych jest odzwierciedleniem jego pasji oraz pragnienia budowy profesjonalej drużyny.
Verstappen stawia na wyścigi wytrzymałościowe
Czterokrotny mistrz świata, Max Verstappen, z całą pewnością oddzielił swoją przyszłość od Formuły 1. W wywiadzie dla magazynu „Formula 1” jasno powiedział, że nie ma zamiaru wprowadzać swojego zespołu, Verstappen Racing, do F1. Jego fascynacja wyścigami GT oraz wytrzymałościowymi stała się punktem odniesienia dla jego ambicji. „No, ponieważ to jest zbyt wymagające. Wtedy musiałbym być na drodze przez 24 wyścigi w roku lub bardzo zajęty swoim własnym zespołem,” dodał.
Verstappen ma jasny obraz tego, co chciałby zbudować w przyszłości. „Do tego czasu powinien być profesjonalny zespół wyścigowy, który będzie walczyć o zwycięstwa w różnych klasach wyścigowych. Nic więcej, nic mniej. Nie będziemy rywalizować tylko dla zabawy. Chcemy być na czołowej pozycji, wygrywać wyścigi i, przynajmniej, regularnie konkurować na froncie” – podkreślił.
Konsekwentne dążenie do doskonałości
Przyglądając się rozwojowi Verstappen Racing, nietrudno zauważyć, iż celem kierowcy nie jest prosta rywalizacja, lecz budowa profesjonalnego zespołu, który potrafi odnosić sukcesy. Jego oddanie dla sportu jest wyraźne, a deklaracje dotyczące braku intencji dotyczących przystąpienia do F1 jako właściciel zespołu mogą być interpretowane jako chęć zachowania autentyczności. Verstappen zaznaczył, że nie pragnie być postrzegany jako „supergwiazda”, a raczej chce czerpać radość z wyścigów: „Nie chcę działać jak supergwiazda, bo jestem kierowcą Formuły 1”.
Prawdziwa pasja do wyścigów
Verstappen nie boi się wyzwań, które niesie ze sobą długodystansowe ściganie, podkreślając znaczenie pracy zespołowej i zarządzania ruchem na torze. „Uwielbiam wyścigi, a wyścigi wytrzymałościowe, i współpracę z kolegami z zespołu przy tym samym samochodzie, zarządzanie ruchem, to wszystko. Jazda w nocy po raz pierwszy była naprawdę fantastycznym doświadczeniem” – opisał swoje przeżycia.
Zarówno w głosie, jak i w decyzjach Verstappena słychać determinację i pasję, które sprawiają, że niezależnie od tego, dokąd zaprowadzi go jego kariera, zawsze będzie miał na uwadze to, co najważniejsze: miłość do wyścigów.