W ostatnich dniach świat Formuły 1 obiegły dwie zaskakujące wiadomości, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości największych gwiazd tego sportu. Red Bull rzekomo prowadzi rozmowy w sprawie nowego kontraktu z Maxem Verstappenem, a Lando Norris wystosował ostrzeżenie do Kimi Antonellego po zdobyciu zwycięstwa na Węgrzech. Czas przyjrzeć się bliżej tym wydarzeniom.
Red Bull stara się o przedłużenie kontraktu Verstappena
Według doniesień niemieckiej gazety BILD, zespół Red Bull jest w trakcie negocjacji dotyczących nowego kontraktu dla swojego czterokrotnego mistrza świata, Maxa Verstappena. Nowa umowa miałaby wiązać się z znaczną podwyżką wynagrodzenia, jednak w odróżnieniu od aktualnego kontraktu, nie zawierałaby klauzuli o możliwości odejścia.
Obecnie Verstappen ma zapis w umowie, który pozwala mu opuścić zespół, jeśli nie znajdzie się w pierwszej dwójce klasyfikacji kierowców przed przerwą letnią. Aktualnie zajmuje on szóste miejsce w mistrzostwach, co daje mu prawo do decyzji o ewentualnym odejściu. Najbliższy termin na podjęcie tej decyzji przypada na połowę października, więc kierowca nie spieszy się z odpowiedzią.
Z informacji przekazanych przez BILD wynika, że Red Bull planuje przedłużyć kontrakt Verstappena, którego obecna umowa wygasa w 2028 roku, aż do końca 2029 roku. Taki ruch sprawiłby, że Verstappen spędziłby w zespole aż 14 sezonów. Teraz decyzja leży po stronie holenderskiego kierowcy, który jak na razie nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.
Norris ostrzega Antonellego: „Powinien czuć presję”
Lando Norris, po zwycięstwie w wyścigu na Węgrzech, odważył się zażartować, sugerując, że Kimi Antonelli „powinien czuć presję” w związku z aktualną sytuacją w klasyfikacji mistrzostw. Zwycięstwo Norris’a sprawiło, że stracił do Antonellego 91 punktów, a sezon dopiero się rozkręca.
W rozmowie z Sky Sports, Brytyjczyk wyznał: „Jak dużo punktów mam do niego? On powinien czuć presję, to pewne. To powinno się zmienić w ciągu dwóch wyścigów… albo dziesięciu.” Jego słowa wskazują nie tylko na jego pełne przekonanie, ale również na że taktyka zespołu McLaren przynosi rezultaty.
Dodał także: „Czuję się bardzo pewnie. Oni popełniają więcej błędów jako zespół, a my mniej, co daje nam przewagę. Oczekuję, że nadal będą wygrywali wyścigi, ale my też musimy być perfekcyjni.”
Takie deklaracje z pewnością dodadzą pikanterii przyszłym wyścigom, które nie tylko zadecydują o tytule mistrza świata, ale także o aspektach kontraktowych kluczowych kierowców tej dyscypliny.