Napięcie w Abu Zabi sięga zenitu, a presja ciążąca na McLarenie i Lando Norrisie osiągnęła niemal fizyczny wymiar. Max Verstappen i Red Bull Racing, po solidnej sobotniej sesji, ustawili się w idealnej pozycji wyjściowej do niedzielnej rozgrywki, zmuszając rywali do gry pod presją. Teraz Holender musi tylko zamienić tę przewagę na mistrzostwo, licząc na to, że nerwy puszczą Lando lub całemu zespołowi z Woking.

Sobotni zwrot akcji: Jak Red Bull zneutralizował obawy Marko
Piątek w Abu Zabi nie należał do najłatwiejszych dla obozu Red Bulla. Nawet Helmut Marko, znany ze swojej chłodnej oceny sytuacji, wyrażał niepewność co do szans Maxa Verstappena na tytuł. Lando Norris, wyraźnie szybszy, dzielił sekundę od Holendra podczas drugiej sesji treningowej i wydawał się mieć przewagę nawet w symulacjach długich przejazdów. To naturalnie wzbudziło zaniepokojenie. Czyżby McLaren wreszcie znalazł klucz do pokonania mistrza?
Jednak Red Bull Racing udowodnił raz jeszcze, dlaczego stał się synonimem dominacji: potrafią zamienić dylematy z piątku w czystą wydajność nazajutrz. Zespół dokonał kolosalnej poprawy między FP2 a kwalifikacjami. Jest jasne, że w końcu „znaleźli okno”, w którym bolid RB21 działa perfekcyjnie na torze Yas Marina. A jeśli Verstappen dostaje mikroskopijną szansę na pole position, to jest bezlitosny i zawsze ją wykorzysta.
Czy Norris wytrzyma ten ciężar? Pułapki startu i psychologiczna wojna
Pole position to dla Red Bulla i Verstappena idealna karta przetargowa, aby wywrzeć kolosalną presję na McLaren. Naturalnie, scenariusz idealny dla ekipy z Woking zakładał start Norrisa z pierwszego pola i spokojne dowiezienie zwycięstwa. To marzenie, które teraz wydaje się trudne do zrealizowania.
Aby doszło do triumfu Norrisa, Brytyjczyk będzie musiał wyprzedzić Verstappena na starcie, co, delikatnie mówiąc, nie jest jego najmocniejszą stroną. Sam Marko, sugerując psychologiczny nacisk, stwierdził: „Normalnie Norris jest zawsze zdenerwowany, kiedy musi startować obok Verstappena”. Analizując jego statystyki, Brytyjczyk notorycznie traci pozycje przy starcie, co w obliczu mistrzowskiej stawki jest luksusem, na który nie może sobie pozwolić.
Sytuację komplikuje obecność Oscara Piastriego tuż za nim. Po nieidealnym P3 w kwalifikacjach, dla Australijczyka pierwsza prosta to walka o wszystko. Jeśli chce mieć jakiekolwiek aspiracje mistrzowskie, musi minąć Norrisa, a najlepiej od razu i Verstappena. Piastri doskonale wie, że w przeciwnym razie zostanie zmuszony do grania „gier zespołowych”, ale aby to zmienić, musi być niezwykle agresywny na starcie.
Czy Spielberg 2016 powróci? Taktyczne szachy na Yas Marina
W stawce czai się również George Russell, który nie zamierza oddać walki o podium. Chociaż ledwo co nie namieszał McLarenom w kwalifikacjach, Brytyjczyk z Mercedesa jest świadomy, dassiedział, że w niedzielę nadarzą się okazje do walki o czołowe miejsca. Russell, podobnie jak podczas kwalifikacji dawał sygnały do garażu Red Bulla, myślał o strategii wyścigowej od razu po sesji.
Russell doskonale wie, że Verstappen wyścigu nie pojedzie na 100% od primeira. Max może zastosować zagrywkę znaną z repertuaru byłego kierowcy Mercedesa, Lewisa Hamiltona, z sezonu 2016. Wówczas Brytyjczyk celowo zwalniał, licząc, że Max Verstappen lub Sebastian Vettel zbliżą się do Nico Rosberga walczącego o tytuł. Ostatecznie wyprzedzenie się nie udało, ale presja była odczuwalna.
Choć Verstappen sam przyznał, że przy obecnym układzie toru w Abu Zabi trudniej jest utrzymać całą stawkę w ciasnym szyku, ostatni sektor wciąż sprzyja konsolidacji samochodów. Dlatego byłoby nierozważne ze strony Verstappena, gdyby jechał na absolutny maksimum. Zwycięstwo samo w sobie nie wystarczy. Max musi liczyć na to, że Norris skończy na czwartej pozycji lub niżej, inaczej mistrzem zostanie Brytyjczyk niezależnie od wyniku Czerwonych Byków.
Ta matematyka stawia McLarena i Norrisa w kleszczach. Norris nie może pozwolić sobie na ryzykowne zagrania w pojedynkach, bo defekt jest dla jego aspiracji tytułowych katastrofą. Z drugiej strony, pozwolić wszystkim się wyprzedzić również nie wchodzi w grę, bo jeśli Verstappen wygra, Norris musi ukończyć wyścig co najmniej na P3.
Dzika karta to Piastri. McLaren wyraźnie zakomunikował, że w Abu Zabi, jeśli jeden z kierowców bezpowrotnie straci szanse na tytuł, w ruch pójdą rozkazy zespołowe. Jeśli Verstappen zdominuje początek i Piastri nie będzie miał szansy na mistrzostwo, Oscar może otrzymać polecenie zjazdu i ustąpienia pozycji Norrisowi na ostatnich okrążeniach. P4 dla Norrisa może nagle zamienić się w wymarzone P3. Wszystkie elementy układanki są ustawione pod niesamowicie emocjonującą niedzielę.